reklama

Czerwiec 2011

nie no ja jem ostroznie ale bez przesady, dzis np zjadlam cycka smazonego :sorry2: z ziemniolami i buraczkami, ale dnie w stecz wsio gotowane jak Ty Misialina :sorry2:
no zobaczymy...
 
reklama
Witam wieczorową porą...

Ja też się szykuję psychicznie na cc we wtorek ale jakoś słabo mi to wychodzi... :(
Tez się bojam... ale przecież jakoś musi się ciąża zakończyć..
Zazdroszcze wam dziewczyny że już macie swoje pociechy w domu.... ja jeszcze musze 4 dni poleżeć po cc. Chyba oszaleję...:(
 
Dzastina, będzie dobrze, już niedługo utulisz swojego Oliwierka :)

Widzę, że tu się sennie zrobiło. Żegnam się kobitki i do juterka. Mam nadzieję, że przybędą nam jutro nowe dzieciaczki :)
Buziam.
 
Witajcie! Proszę wstawać! Jest po 6! Zaczyna się nowy dzień!

Wczoraj sie nawet nie pożegnałam bo miałam skurcze i malutka tak strasznie się kręciła że sprawiało mi to ogromny ból.Nie wiem co było tego powodem.Już nawet zastanawiałam się czy nie jechać na ip.Pare razy nawet się przebudziłam aż w końcu musiało przejść bo dopiero teraz się obudziłam.Teraz nadal boli aczkolwiek troszkę mniej .

Przesyłam buziaki dziewczynki! Szczególnie tym czekającym!
 
Witam się i Ja:-(
U mnie piękna pogoda, a mój nastrój... hmm... dość dziwny. Bóle nic nie przeszły, ale na szczęście noc przespana, ale tylko dlatego, że wcześniejsza nieprzespana i teraz padłam. Po wczorajszej wizycie na ip i badaniu mam cały czas krew na wkładkach i jeszcze większe bóle "w środku" :-( Dowiedziałam się, że szyjki praktycznie nie mam, ale rozwarcie dalej na palec. Ale na szczęście z Małym wszystko ok :-)
 
reklama
Dzień dobry. Noc miałam w miarę ok więc i humor lepszy.

Cinamon, Kasiawilde, Doggi - dzięki za wsparcie!

Wiecie co, może ja jakaś nienormalna jestem, ale nie wpadam jeszcze w panikę i nie myślę o cc... dzisiaj jestem 9 dni po terminie i nadal myślę, że to nie tragedia. Po pierwsze nieregularne miesiączki, po drugie ten termin z usg na 9.06. Poza tym sporo osób z mojego otoczenia rodziło 2 tygodnie po terminie i było ok:) Wczoraj w szpitalu gadałam też z położną, która ostatnio rodziła 12 dni po terminie i powiedziała, że w ogóle nie miała obaw że cokolwiek będzie nie tak. Po prostu niektóre dzieci siedzą w brzuszku dłużej i nie oznacza to zaraz że coś jest nie tak i że wody będą zielone, albo w ogóle ich nie będzie. A u mnie ruchy dziecka normalne, tętno prawidłowe więc mam wyluzować;) Psychicznie rzeczywiście to czekanie jest okropne! Przez 9 miesięcy miałam w głowie jedną datę 4.06. I nagle okazuje się, że Szymek ma inne plany. Normalne, że pojawiają się rozterki, strach, zniecierpliwienie. Jednak postanowiłam wziąć się w garść i nie schizować. Taki moje dzisiejsze postanowienie, nie wiem jak będzie z jego realizacją;)

Miłego dnia!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry