No widzę, ze ruch się większy na forum robi, heheh...
ja mam chwilkę, bo synka mąż zabrał a ja sama z małą, a ta póki co ma sen do 17ej...później pewnie okres płaczu, ten co co dzień...
była położna, pępek wyczyściła, i mówiła, żeby przemywać jeszcze do zagojenia spirytuskiem albo octeniseptem-jak wolę...poza tym mamy do lekarza w ciągu tygodnia iść, wiec jakoś to trzeba ułożyć...
muszę jeszcze do urzędu stanu cywilnego zgłosić imię małej, bo nie było podane i będziemy na ten akt czekać w nieskończoność, a gdzie resztę załatwić, bez aktu ani rusz...
Ironia, moja Hanula jest na cycu, ale przy tych upałach daję jej czasami do picia wodę z glukozą (zalecenie położnej) na 100 ml przegotowanej wody płaska łyżeczka glukozy.
mnie w szpitalu tak położna mówiła i dziś w domu też...wiec chyba to dość ważne jak te upały są...
trasia,
agabre ale macie ssaki małe - mojej nie da sie niczym zastąpić cycka, tyle, ze narazie nie jest to uciążliwe, bo gdyby ciągle wisiała i doiła to bym też na siłe ja nauczyła...ale póki co nawet smoczek nie potrzebny
doggi moja mała też strasznie pomarszczone nóżki i dłonie miała a później strasznie przesuszone, do tej pory są jak jeden sucharek i skórka schodzi...
Misialina fajnie, ze chrzciny udane i Malwinka grzeczna była.... kurcze szybciutko zrobiliście...my chyba najprędzej zrobimy 6 sierpnia, bo wcześniej to 23/24 lipca, ale chyba nie da rady, przed weselem za duże zamieszanie, znowu nie wiem czy później brat w jakaś podróż nie wyjedzie po ślubie...each...no i jeszcze nie wiem jak restauracja będzie miała terminy...