Doris:-)
Moderatorka Mama super Czwórki :-)
Zapomnialam jeszcze napisać, że z tym nadmanganianem to były numery.....raz prawie na zawal nie umarłam!!! Otóż pewnego popołudnia rozbieram Julię i pod pieluszką na pośladku znajduję czarną kropkę, taką wielkości główki od szpilki. Oglądam więc Julię dalej a z drugiej strony na bioderku druga czarna kropka. Zaczełam pocierać to chusteczką do mycia pupy a tu nic, kropki czarne są dalej. Zaczęłam przemywać do wodą utlenioną i nic, kropki wyglądają tak jakby byly w środku w skórze jakieś czarne drzazgi. Przestraszyłam się strasznie, moj M też i tak zaczeliśmy szukać na necie co to....a tam napisane, że to opiłki nadmanganianu potasu. Może gdzieś dostaly się do pieluszki. Następnego dnia już te kropki były jaśniejsze, potem różowe i po 3 dniach zniknęły. Ale na necie przeczytałam wiele takich opisów przestraszonych rodziców...wsztskiemu winny ten mocno barwiący proszek :-)
w każdym razie na wysypkę pomógł :-)
w każdym razie na wysypkę pomógł :-)

). Mysmy czesto kupowali autko w dobrej cenie, slubny robil jakies male przerobki i sprzedawalismy w lepszej cenie po kilku tygodniach, kolejne kupowalismy ciut drozsze i lepsze i tak szlo. Nieraz kupowalismy cos na zamowienie rodzinki w Polsce, wiec trzeba bylo jakis czas przetestowac. Kilka razy udalo mi sie kupic i sprzedac drozej auto nawet go nie widzac ( w necie kupilam, zaplacilam przelewem, dalam ogloszenie, sprzedalam i polecilam odebrac w umowionym miejscu - ale to troche ryzykowna zabawa). Najdluzej (1,5roku) mielismy moje wymarzone auto - Jaguara S-Type - cudo, ale pieronsko drogie w utrzymaniu. Teraz mamy BMW735 - solidna, rodzinna kobyla.