dobry wieczór!
U nas dalej jęki, kwęki okołozębowe ale na szczęście po wczorajszym upadku nie ma śladu.
Ja dziś tradycyjnie kolędowałam, potem jeszcze zajęcia (dlaczego ludzie nie chcą mieć wolnego dnia w święto???). Jutro rano zajęcia, potem próba w Katowicach i wieczorem kolędowanie. A ja bym chciała jeden dzień odpocząć w domu... Poranne zajęcia to grupówka do której muszę się solidnie przygotować a kompletnie nie mam do tego weny dzisiaj. Źle się czuję, dostałam pierwszy okres po ciąży, boli mnie brzuch i kręgosłup, do tego mam lekką gorączkę i czuję się jakbym miała się rozchorować.
Mysia myślałam o tobie ostatnio. Nieciekawie u was... jesteś pewna że nie stać was na nianię? Może akurat znajdzie się ktoś w okolicy kto ma małe dziecko i chętnie zaopiekuje się twoją Julką żeby sobie dorobić? U nas można wynająć nianię od 6, 7 zł z godzinę (sprawdzałam przed chwilą) więc u was nie powinno być drożej. Może chociaż na pół etatu mogłabyś wrócić? Pomyśl jeszcze czy nie warto powiesić ogłoszenia w sklepie, urzędzie tak aby przeczytali je ludzie z twoich okolic. Teraz jest nowa ustawa żłobkowa i znaczniej łątwiej założyć mini żłobek przydomowy. Może się zdarzyć, że znajdzą się trzy takie babki jak ty i coś razem wykombinujecie! Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie!
Anapi jak zdrowie u was?
Aestima 3 tygodniowe dziecko wypadło z nosidełka?? Ja bym zeszła na zawał... i to jeszcze nie swoje dziecko. Mnie wyrzuty sumienia męczą do dzisiaj, ale wiem że takie rzeczy są prawie nieuniknione. Oby jak najrzadziej!
Angel oj wiem co czułaś, na szczęście nasze maluchy w fotelikach są względnie bezpieczne. Mi się kiedyś strasznie przechylił fotelik jak niosłam Marysię, bo jak zwykle niosłam milion innych rzeczy. Była zapięta, nic się nie stało. Szkoda, że moje łóżko nie ma pasów...
Madzioolka ja dawałam Marysi przeciwbólowo Panadol truskawkowy. Tak jej smakował, że aż się jej oczy zaświeciły
Zebrra muszę się zainteresować tą kaszą jaglaną. Marysia nie chce jeść żadnej kaszki łyżeczką, od wczoraj przemycam jej w mleku łyżeczkę kleiku kukurydzianego (zalecenie lekarki bo z przybieraniem szału nie ma) i jakoś to zjada. Może ta kasza jaglana z owocami bardziej jej zasmakuje.
A Bartuś wcale tak mało nie je, pomyśl ile on z tego cyca wyciągnie jak tyle razy je!
mrsmoon ja też bym ci ten net odłączyła najchętniej ale mi szkoda, że wtedy znikniesz z bb

) Jesteś już tak nakręcona, że tylko wizyta u lekarza cię uspokoi ale nie wkręcaj sobie potem nic nowego, błagam! Szkoda nerwów, Maja jest pod dobrą opieką

a zawodu nauczyciela nie da się porównać godzinowo z inną pracą, to coś zupełnie innego. Ja no mam jutro pół godziny zajęć grupowych, ich przygotowanie zajmuje mi śrdenio 2 godziny. Przygotowanie koncertu dla dzieci, przygotowanie zwykłej lekcji, wycinanki i inne pierdoły zajmują mi co najmniej dwa razy tyle co same zajęcia

Misiu cudny!!!
Doris brakuje mi tu ciebie! Wiem że i ja ostatnio rzadziej bywam ale zawsze wieczorami czekałam na twoje posty a tu taka cisza...
mamusiu nic mu nie będzie, Marysia też ostatnio połknęła kawałek chusteczki higienicznej bo mi porwała z ręki jak jej wycierałam buzię. Papier nieszkodliwy jest
saffi miło słyszeć, że zadowolona jesteś z powrotu do pracy! No i fajny termin, bo niedługo ferie, potem wielkanoc i już wakacje, zleci piorunem. Mi się strasznie zawsze dłuży ten okres listopadowy, potem jakoś szybciej leci
kati tak jak piszesz, jak się nie może wrócić do pracy to by się chciało, a jak się chce zostać z dzieckiem to trzeba do pracy wracać. ja teraz widzę, że wróciłam do pracy za wcześnie ale nie miałam wyjścia. kosztowało mnie to dużo zdrowia a dopiero teraz czuję potrzebę wyjścia z domu.
A z jedzeniem to podobnie, nic na siłę. Marysia jest bardzo różna z tym swoim jedzeniem i nigdy nie wiem ile zje. Irytujące to jest bo nie mam pojęcia ile jej przytowować mleka. Je o stałych porach ale raz zje rano 180ml a raz 60. No i oczywiście mam wrażenie, że zawsze na odwrót niż ja zrobię

Jak zrobię 120 to zje wszystko i chce więcej, a jak zrobię 180 to zje 60. Kompletnie nieprzewidywalna... no ale jak nie chce jeść to niech nie je. Boję się tylko konfrontacji z moją mamą, która nas strasznie przekarmiała. Mój brat w wieku 3 miesięcy zjadał na kolację 2 butelki 260ml kaszki!!! Mam wciąż tylko chodzi za każdym i pyta co chcemy zjeść, dostaję szału jak słyszę po raz dwudziesty czy na pewno nie zjem więcej szyneczki...
Misia zdrowai dla ciebie, choc czuję że i ja dołączę niebawem do grona chorujących. Mam nadzieję, że niebawem Malwinka będzie zasypiać sama i zyskasz trochę czasu. Przyznam, że nie wyobrażam sobie tego, że nie mam tych dwóch godzin dziennie dla siebie kiedy Marysia śpi. Oczywiście mam wtedy masę pracy, gotowanie, sprzątanie itp ale jednak jest to jakiś odpoczynek umysłowy
Zołza Edi już dostał dość przeciwciał, ponoć po 6 miesiącu dziecko już ich nie pobiera od matki. Oczywiście, że mleko cycowe jest najlepsze i nic mu nie dorówna, ale nasze maluchy nie zawsze wiedzą co dobre niestety. Marysia od początku gardziła cycem.
Icak Marysia też chyba tak robi. Właśnie z marszczeniem noska. Bawi ją to i śmieje się potem
Madzioolka piękny post

Dobrze, że u was lepiej. U nas póki co bez gorączki, ale kwęczenie nieprzeciętne. Cały dzień na rękach.