reklama

Czerwiec 2011

wrócilyśmy, oskrzela i płucka czyste póki co. Ale lekarka 5 razy m powtarzała, że jak tylko usłyszę świsty przy oddechu to mam wieczorem na pogotowie jechać, bo Marysia mały alergik i u niej wszystko się 2 razy szybciej może rozwijać. Mamy kropelki do nosa nasivin, witaminę C (mam nadzeję, że Marysia nie uczulona...) i syrop. Oby jej szybko przeszło!
 
reklama
trasia przyłóż jej od czasu do czasu ucho do klatki i posłuchaj jak oddycha, moja mama zawsze w ten sposób odkrywała u nas początki zapalenia oskrzeli albo płuc, ale ona i od gardła specjalistka:tak: Ja wczoraj po zakrztuszeniu Mai strasznie schizowałam, spać nie mogłam, wisiałam nad łóżeczkiem wieczorem i słuchałam jak oddycha. Naczytałam się o zachłystowym zapaleniu płuc i spanikowałam, nie wiecie jak długo po zakrztuszeniu muszę ją pod tym kątem obserwować?
 
Agata
Owsiki do głowy mi nie przyszło. Moze dlatego jest taka nerwowa. Przestraszyłas mnie.
Jutro idziemy do lekarza, a czy w posiewie moczu by cos wyszło bo jutro odbieramy wyniki?
M. tez zgrzyta zebami od dawna pamieta-myslałam, ze to moze dziedziczne, bo M. miał kilka miesiecy temu w sanepidzie robione badania kału (3 razy) i wszystko oki.Czy moze obecnosc owsików bada sie inaczej?

Mamusia
Z aspiryna uwazaj, ja nie ufam temu lekowi. Wogóle nie mamy jej w domu, po u dzieci powoduje bardzo powazne reakcje (po podaniu bezposrednim).

traschka
z tymi chipsami z biedronki to dlatego bo kiedys tam pracowałam, remont w toku bo szwagier w Danii pracuje i musiał jechac na tydzien- kuchnia uzywana w stanie biały-plytki , farby czekaja no i zmywarka
Tresura tyczy sie chyba tego, ze nie nosze na rekach, wymagam duzo i jak płacze bo cos chce to najpierw niech sie uspokoji a potem przytule-oczywiscie nigdy nie kupuje tego co chce wymusic, a i Amela ma juz swoje obowiazki no i zawsze musi sprzatac po sobie.

Co do słodyczy zgadzam sie, ze trzeba uwazac. Amela dostała pierwsze jak miała 2 lata ponad i to wafelka bez czekolady, nawet kisiel i budyń jej sama robiłam. Teraz je czasem ale jak widzi to nie leci jak wygłodniały lew, lubi bardzo suszone owoce i ciemna czekolade (min. 70 % kakao). Moje zdanie jest takie, ze po 3 roku zycia nie zabraniac bo moze to puzniej powodowac jakies jedzenie w ukryciu, a z tym sie potem dzieja rózne rzeczy (w skrajnych przypadkach bulimia), ale z głowa, piec w domu ciasto i duzo robic samemu, no i niestety trzeba tez swoje nawyki zmienic, chyba ze dziecko spi . . . :-)

A propo słodyczy nalesniki na obiad :-p
 
hej Kobietki!
Meldujemy, że żyjemy... Antoś nadal chory- bierze drugi antybiotyk, poza tym wychodzą mu kolejne zęby... Więc jest ciężko... Ja mam trochę dodatkowych "zajęć" tzn piszę prace maturalne 2 znajomym, żeby sobie dorobić... także się nie nudzę...

Przepraszam, że znów tak o sobie! Może jutro jak Mały uśnie to nadrobię trochę forumowych wiadomości :tak::-)

Pozdrawiamy :-)
 
piec w domu ciasto i duzo robic samemu, no i niestety trzeba tez swoje nawyki zmienic, chyba ze dziecko spi . . . :-)

no właśnie:-D u nas jest teraz ten konflikt interesów - bo ja sie straszny łasuch zrobiłam odkąd mam dzieci, a Ninka juz w tym wieku, że od razu odkryje, że coś wciągam na boku i leci z tekstem "musia, co masz, poczęstujesz Ninkę?":-D u nas kakao odpada (tzn. ciemna czekolada) z uwagi na azs małej, choc reakcji alergicznej nigdy w sumie na nic nie było (jedynie po wit. C ją wysypało);
staram się piec sama wszystko, wtedy przynajmniej wiem co tam jest; a sposób z 5p - posypywac kupne słodycze cynamonem;
no i nie cierpię lizaków - przeciez to próchnica murowana;-) a ostatnio na imprezie w pewnym w-wskim lokalu panie z za baru obdarowały wszystkie dzieci na imprezie lizakami w kształcie smoczków!!! coś okropnego - nie dość, że lizaki, to jeszcze w kształcie wymuszającym trzymanie tego w buzi aż do rozpuszczenia... bleeeeeeeee

mrsmoon - mi w Dziekanowie pielęgniarki mówiły, że gdyby Leo sie zakrztusił (raz to zrobił w szpitalu - stałam obok nie mogąc nic zrobić, a on robił się coraz bardziej siny!!!), to żeby go nie podnosić w górę gwałtownie, bo właśnie to powoduje zachłystowe zapalenie płuc; że w takiej sytuacji trzeba lekko postymulowac dziecko, tj. poklepac w plecki, poszczypać w stopy, a jeśli wiemy czy podejrzewamy ciało obce w gardle, to pochylić w dół i delikatnie, ale stanowczo przejechać dłonią po pleckach w stronę karku; nie wiem natomiast czym by się miało objawiać owe zachłystowe zapalenie płuc:confused:

traschka - a może wraz z ząbkiem miną objawy infekcji? co? acha - prześlij mi na pw swój adres mailowy:tak:

no dobra... to idę... zjęść zrobiony wczoraj sernik:-)mniam mniam...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry