rany, jestem wykońćzona. Tak wiem, codziennie to piszę. Ale dziś urwanie głowy ze wszystkim. Chciałam być sprytna i jak się obudziła to zabrałam ją na spacer żeby porozwieszać plakaty. Chodziłysmy tak półtorej godzinki ale zaczęła mi marudzić to chciałam wracać do domu. Nie widziałam jej buzi przez 5 minut, pod domem wyjmuję klucze a ona śpi

No i półtorej godziny przesiedziałam na ławce pod domem. Zmarzłam strasznie, ale nie miałam już siły nigdznie łazić. Nawet kurna na kawę mnie nie stać. W końcu ją obudziłam i wróciłyśmy do domu. WTedy miała spać a ja miałam mieć wolne ale ponieważ wyspała się na spacerku to ani sekundy wolnej nie było.
Ale teraz trzymajcie kciuk żeby ktoś zadzwonił z tych plakatów...
kati witaj! Szkoda, że tak mało tu ciebie widać ale rozumiem. Fajnie, że wpadasz choć od czasu do czasu! Treaz przynajmniej łatwo nadrabiać bo niewiele się tu dzieje.
mamusiu odeśpij nockę, oby Tymcio pozwolił.
marta u nas też piękne słoneczko świeciło. Muszę kupić nową parasolkę do wózka bo jakoś chodniki mam tak ułozone że Marysia zawsze na spacerze w pełnym słońcu.
madzioolka za to Marysia pieknie spała tej nocy, od 20.00 do 6.20 bez żadnej pobudki. Gdyby tak pospała jeszcze choć godzinę dłużej... no ale nie ma co narzekać, jest nieźle.
Misia widze, że u was też ciężka nocka. Oby dziś było lepiej!
stopa nieśmiało przypominam o wspólnym spacerku, w końcu wyszło słońce
mrsmoon kapcie teścia mnie rozwaliły

ale chyba bałabym cie zaprosić do siebie, bo u mnie super czysto nie jest, czasem mi się nie chce pomyć podłóg
kusisz tym wózkiem strasznie, dobrze ze nie mamy kasy

Ale dasz się karnąć na zlocie, co?? A mi się marzy przekładana rączka w wózku, strasznie mi tego brakuje na spacerach. Mam wrażenie, że Marysia taka smutna jest, a jak tylko na nią zerknę to się od razu śmieje. Wolałabym się cały spacer do niej uśmechać. Ale parasolek z przekładanymi rączkami chyba w ogóle nie ma.
A nie myślałaś, żeby jechać z Mają jakoś nad ranem kedy jeszcze będzie spała? U nas to się dobrze sprawdza w dłuższych podróżach.
Iza zamiast odpocząć pokój malowałaś! Ale pomoc mamy to coś wspaniałego, naprawdę nie wypbrażam sobie mieszkać z dala od rodziny. Moja mama ma ciężko z czasem bo pracuje łącznie z weekendami ale stara się przynajmniej raz w tygodniu wpaść i mi pomóc no przy prasowaniu. Nie wiem co bym bez niej zrobiła...
dubeltówka ciebie o szycie nie podejrzewałam! A malowanie???
Doris a jaki wózek chcecie kupić? Dasz jakiś namiar? A Marysia dalej nie raczkuje :-( Stoi już bardzo pewnie, chodzi przy meblach i za rączki ale raczkowanie chyba nas ominie
Zołza witaj i tutaj
