Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Aestima ale Marysia bardzo lubiła gości. I jak ktoś nas odwiedza i jak my gdzieś jedziemy. CHyba to dla niej było za dużo. Wreszcie się pośięciła dla mamy A od jutra koniec rozpusty. Ale będzie kwęk na dywanie...
Zołza mnie też bardzo zaskoczyło zachowanie Marysi. Heh, podobne te nasze dzieci
Madzioolka nie wygłupiaj się, nic mi nie wydawaj) Królik jest naprawdę boski!!!
Trasia, właśnie o to mi chodziło- że grupa za duża była dla nich. To tak jak z basenem u nas- uwielbia wodę i dużą wannę, to na basenie się spodziewaliśmy piszczeńia z radości a było piszczenie ze... strachu Ale tylko na początku, potem się oswoił. Także dziecko może kochać ludzi i towarzystwo, ale mimo to taka grupa może je przerosnąć...
No właśnie z Edim też do tej pory nie było problemów - i na zlocie, kiedy było mniej dzieci, też w miarę [najlepiej 1:1 ] ale kiedy zebrało się więcej maluchów, po prostu nie potrafił się odnaleźć w towarzystwie. Kiedy poszedł w kącik, jakoś tak dziwnie mi się zrobiło, smutno trochę. Ale na krótko. Widać tak ma - przecież nie musi być duszą towarzystwa, prawda?
Prwda, prawda, choć nie wiadomo czy jeszcze kiedyś nie będzie. Wiecie, że ja byłam wstydnisiem jako dziecko?!
A takie dusze towarzystwa są trudne w wychowaniu- Miesiu cały czas oczekuje wrażeń i bodźców towarzyskich a ja staję na rzęsach by mu to zapewnić:-)
traschka no weź bo jeszcze bardziej mi głupio teraz, jeśli dałaś mi 4x 20zł to mów koniecznie!!! bo ja za nic w świecie nie pamiętam
A co do wiekszej grupy osób - ja się włąśnie obawiałam reakcji Mai bo Ona nie ma styczności z dziećmi za bardzo a i większa ilość dorosłych np podczas świąt została przywitana podkówka na twarzy i rykiem... A tu proszę - każdemu dałaby całusa i przytulaska Nieprzewidywalne te nasze maluchy
I tym optymistycznym akcentem żegnam się na dzisiaj. Padam z nóg!
A jeszcze wam napiszę co się dzisiaj stało!!! Pojechałam rano na ten koncert z kwartetem, miałysmy grać na otwarcie parkingu pod Bazyliką Dzwoni koleżanka, że zgubiła nuty i kazała drugiej po nie wracać na uczelnię, a sama pojechała szukać jakiś innych. Trzecia koleżanka zapomniała, że dizsij gramy! I skończyło się na tym, że jadna szukała nut, druga zgubiła się na autostradzie a trzecia w ogóle nie dojechała i grałam solo
Madzioolka dałam ci 60zł (30 za królika i 27 za buciki) więc 3 zł masz gratis ))