dubeltówka86
Mama Emilki i Joasi
No to gratki moon no i siup:-)
Dzień dobry...
Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.
Ania Ślusarczyk (aniaslu)
dla mnie za duże ryzyko, wolę się truć niż ryzykować (choć smutno mi gdy to piszę, bo zawsze mi 3 bejbe po głowie chodziło, no ale... nie z moją patologiczną szyjką); argument o działaniu odświeżającym bardzo trafny
no ale "jest jak jest", jak to mawia nasz kumpel Pablo;-)Doggi mi też w 1 kolejności lek. polecała ten krążek, ale ja ruchome gadżety wszelakie odrzucam, bo od razu mi się mój pessar przypomina - na pewno go miałam, a potem NIKT go nie znalazł, ani w domu, ani w karetce, ani w szpitalu;-)może mi się wchłonąłAndariel plastry, hmmm słyszałąm dużo negatywnych opinii, lekarz też mi odradzał (ja tabletek nie moge bo mi nie działają) lekarz polecił mi krążki (NuvaRing) i o nich natomiast słyszałam wiele dobrego... Ale z T postanowiliśmy, że będzie tak jak Aestima stosować gumkijak będziemy chcieli się zacząc starac o kolejną gałązke naszego drzewa g., to po prostu nie założymy gumy a tak z tymi tabsami to różnie i bywa i innymi środkami
![]()
niczym z piosenki z Pszczółki Mai - gdzieś jest, lecz nie wiadomo gdzie
no ale to kolejna porcja chemiilarvunia polecam asecurelle, szwagierka stosuje i mówi że po obniżeniu libido ani śladu, wróciło na swoje miejsce![]()

amenandariel (...) a co do auta, no rejczel, że trzeba jeździć, ja zrobiłam prawko zaraz jak skończyłam 18 lat mam zatem je od 7 lat !! a tak naprawdę jeżdże dopiero kiedy Oliiii się urodziła bo było mi to potrzebne... I robiłam takie kilometry że chocho, 2 razy w tyg trasa zgorzelec-poznańI kocham teraz jeździć ale też musiałam się przemóc... ja się bałam prowadzić bo mój kolega tragicznie zginął w wypadku (mój przyjaciel) i nie mogłam się z tym ogarnąc, ale 7 lat minęło i przemogłam się i nie wyobrażam sobie znów nie jeżdżenia !
i upadł tak jakby chciał na głowce stanąć - wiecie jak to wyglądało? jakby miał zaraz kark skręcić; no ale chwilę się pożalił i śpi...

podobne przemyślenia mam po tym, co się działo u nas w kwietniu u.r. - Nina zawsze ze mną, a potem nagle 2 tyg. rozłąki (bo ja nie chciałam się z nia widzieć nawet jak moja mama przyjechała i wszyscy odwiedzili nas w Dziekanowie - bałam sie, że będzie jeszcze gorzej dla niej i dla mnie); no ale kontynuując- widziałam jakie to zaskakujące i kompletnie niepojęte dla 1,5 rocznego dziecka; w Twojej sytuacji pocieszające jest, ze po 1. nie znikniesz na wiele dni tylko będziecie się z M. codziennie widzieć, po 2. kiedyś taki moment i tak musiałby nastąpić, po 3. taka jest naturalna kolej rzeczy; głowa do góry! mi się wydaje, że gdybym teraz pracowała (ale nie przy opcji że od 9 do 17 i w domu jestem na 19 dopiero), to czas z dziećmi spędziłabym o wiele fajniej, niż teraz; w sensie: jakościowo;wbrew pozorom łatwiej zostawić 6 miesieczniaka( nie chodzi mi o przeżycia mamy, bo tu pewnie gorzej, ale dziecka- mniej ryku i rozpaczy). Mój Miesio taki przyzywczajony, ze ciągle z mamą i mamą ( tu nawet rodziny nie mamy, on cały dzień ze mną), że nie wiem jak zniesie rozstanie!

Leżę i płaczęDoggi [/B]mi też w 1 kolejności lek. polecała ten krążek, ale ja ruchome gadżety wszelakie odrzucam, bo od razu mi się mój pessar przypomina - na pewno go miałam, a potem NIKT go nie znalazł, ani w domu, ani w karetce, ani w szpitalu;-)może mi się wchłonąłniczym z piosenki z Pszczółki Mai - gdzieś jest, lecz nie wiadomo gdzie
![]()






podejdż olewajaco i bedzie dobrze... nie zdasz to wykupisz godziny i od początku 
a jak sie nie robi to co sie chce to gryzie i szczypie albo bije po buzi 
od razu go odstawiam do kojca i mowie ze ma tam siedziec bo mama nie bawi sie z takimi srulami złymi
ja ostatnio z młodym spałam i mi się przysypiało jeszcze a młody wstał... stanał na krawedzi łózka i klepie w laptopa 

ale pomogło i 2 lata nic sie nie dzieje.. 




kazał mi usiąsc.. chwycił za głowe i na trzy skrecił tak ze plecy widziałam i dopóki nie strzeliło dwa razy... aż mi sie słabo zrobiło 



) płacimy na nią bo biedna i bezrobotna... szlag mnie trafia jak widze takich pasożytów... najchetniej to bym wzieła kałacha o rozbebeszyło to tałatajstwo !! 

praca jest be, pieniadze od panstwa cacy.. wiec po co sie wysilac jak mozna wegetowac i ich syn rowniez bedzie podzielał ten los ?! szok po prostu.... a maja po 30 lat nie 50 !!