reklama

Czerwiec 2011

Ja - Zołza - ja sobie nie wyobrażam co bym zrobiła gdybym dwie kreski na teście zobaczyła... :crazy:
Młodą jest b. ciężko za to przewinąć, przekręca się na brzuch, siada - no walka...
 
reklama
Zołza ja miałam tak chyba 3 lata temu. @ spóżniała mi się 2 tygodnie. Zrobiłam test - wynik negatywny. Aż się wtedy popłakałam, pomimo że dziecko byłoby wtedy nam okropnie nie na rękę. Wiec wiem co czujesz.
 
No jak to co Forever?? Trochę stresu, a później duuużo miłości ;-):-D

Saffi współczuję upadku... Tymek nam taki skok zapewnił we Włoszech, tylko, że wyskoczył z wózka na beton :-( oprócz zdartego nosa, to nic Mu się na szczęście nie stało, ale strachu było co nie miara i zasnął w momencie...
 
saffi u nas nawet wiaterku nie ma, za to wczoraj było fajnie bo rano przepadało i było rześko a dziś potworna masakra
mój Mati pierwszy i jak na razie ostatni raz spadł z łózka jak miał chyba 5lub 6 miesiecy lezał sobie na łózku na brzuszku a ja odwróciłam sie wyjąc ubranko bo miałam go ubierac za moment a za chwile słysze okropny płacz odwracam sie a on leży na podłodze nie mam pojecia jak on to zrobił wtedy, płacz był okropny, ale nie było żadnych złych oznaków (wymiotów itp.), a ostatnio przed spaniem szlismy do pokoju na mleko, pobiegl do pokoju a ja szłam za nim, podchodziłam do okna zapalic lampke nocna a on myslał ze go gonię i zaczął uciekac i sie poslizgnął i tez sie pięknie walną w głowę nad samym oczkiem, tez był płacz okropny, ale mleko wypił, szybko usnął w nocy oczywiscie miałam kilka pobudek sprawdzac czy wszystko ok ale ten spał do rana pieknie
zołza u mnie tez brak checi gorzej jak i obiadu nie bedzie, bo dzis nawet dla Mateigo nic nie mam
asinka u nas też osy, chwilowo nie ma, bo spryskane miały gniazdo, ale boje sie ze znowu sie pojawią...
 
Ja - Zołza - ja sobie nie wyobrażam co bym zrobiła gdybym dwie kreski na teście zobaczyła... :crazy:
No jak to co Forever?? Trochę stresu, a później duuużo miłości ;-):-D

:-D:rofl2::-D Jak to mówi K. - kochałbym jak swoje ;-) :-)

Saffi, współczuję przeżyć z upadkiem - nam się zdarzyło kilka razy i za każdym razem ogarniałam sytuację, a potem oddawałam małego Kudłatemu i sama ryczałam - okropne emocje :-( Mam nadzieję, że z Malutką jest ok, tylko się strachu najadła.

Asinka
, a Ty na siebie uważaj, nie ma żartów z bólami brzucha! A do marca jeszcze trochę czasu!
 
Dzięki dziewczyny. Co chwila do niej zaglądam i chyba jest ok. Najbardziej boję się, żeby nosek nie był złamany, bo poleciała na twarz. Ale nie puchnie, więc chyba jest ok. Leży na boczku i krwi nie widać już.
Zołza
​tez,bym ją komuś oddała i sama poszła ryczeć, ale sama jestem w domu i płakałam razem z nią.
 
Ja - Zołza - dobrze, że napisałaś bo miałam do Ciebie pisać czy wszystko ok.
Soksy - Młoda jak na razie pogryziona, dopiero rusza z chodzeniem ale myślę, że wszystko przed Nią.
Jakie/jak ogórki robisz ?
aaa Martadelka - ciasto - ale koniecznie własnej roboty - i kawa a przy tej okazji coś fajnego dla dziecka - ja jestem za książeczką.

robie z chili bardzo dobre do obiadu i na zagryske przy % :-D

zołza to ok ze po waszej mysli test wyszedł, tak sie nie odzywałas ze juz myslałam cos nie bardzo
soksy mój Mati sie nie obija za to ściera sobie nóżki jak wchodzi po schodach na zewnatrz (nie mamy jeszcze płytek na schodach tylko beton jest), niczym nie smaruje, nie wiem czy sie powinno? zrobia sie strupki i odpadna
:baffled:

u as tez po betonie łazi i całe kolana pozdzierane bo w smaiej pieluszce smiga jak mu załozylam spodnie to zaraz caly mokry zrestza przy takiej wadze to nie jest dziwne :D

Hejka ..
Moje dziecko po raz pierwszy spadło dziś z łóżka. Tak się wygłupiała, że aż sie zsunęła. Płaczu co niemiara. Trochę krwi z noska poleciało i boje się czy wszystko w porządku. Jak dotykałam, to raczej jej nic nie bolało, wiec mam nadzieje,że ok. Teraz zasnęła z tego stresu..
Zołzik gratuluję pomyślnego testu :)) dla Was oczywiście :))
Wittaj Soksy :)
MamaM
u nas tez upał niemiłosierny, ale dziś jest lepiej niz wczoraj bo chociaż delikatny wiaterek jes. Wczoraj

u nas tez byl dzis upadek z łóżka ale nie pierwsyz wiec placzu nie ma wrecz śmiech ktorego nie mozna bylo opanowac :D
 
No to żółwik. Ja mam zupkę, ale drugie danie będę ogarniać na poczekaniu. Chociaż właśnie przyszło mi do głowy, żeby zrobić mu makaronik ze szpinakiem, o! Dawno nie było, a mały uwielbia :-)
zupka juz sie gotuje dla Matiego, dla siebie tez juz cos ogarnełam, wiec nawet mi poszło

kurcze jak wy robicie 2 lub wiecej cytaty??? :confused:

ok, ok juz chyba wiem "multi-cytat" trzeba zaznaczyc
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry