Kochane ja tylko na chwile i od razu przepraszam, że tylko o sobie. Od niedzieli męczy mnie rota. Przemka od wczoraj, a mojego męża od dziś. Totalna masakra w domu. W niedziele myślałam, że to ciążowe dolegliwości, ale wczoraj już miałam potwierdzenie bo Przemek też chory :-( Mały dołem ja górą. Od niedzieli praktycznie nic nie jadłam, o wszystko ląduje w kibelku. Do tego troszkę się przed chwilą przestraszyłam bo na wkładce miałam troszkę krwi... Teraz spokój, ale będę się bacznie obserwować. Jej, zeby tylko fasolce nic nie było...