reklama

Czerwiec 2011

trasia - wow:szok:ja oczywiście nadałaby Jerzyk, jeśli bym była przekonana:-Dw końcu to ja rodzę - znaczy Ty;-)
:-D

trasiu
hmmm no ja bym pewnie postapiła tak jak Ty, w sensie nie chciałabym na siłę dawać imię skoro mężowi się nie podoba... ale taka zmiana u Niego?
mamoM niby lepiej, ale jakoś nie mam ochoty na powrót do domu, zresztą akurat dzisiaj mam babska kawę i ciacho po pracy
kasiu no właśnie wekendu nie spędzimy razem...
 
reklama
a ja bym tak nie mogła zrobic...

ja bym tak nie zrobiła WYŁĄCZNIE w przypadkach tupu: Jerzy to imię mej miłości, która to np. odeszła już w zaświaty i istnieje podejrzenie, że owe imię nadal wyzwala we mnie morze niespełnionej miłości itp.:-p lub gdyby jakas konkretna osoba nielubiana przez męża nosiła takie imię; sorry, ale argumentów typu: zbyt wyszukane i udziwnione (a w domyśle mam: koledzy coś nagadali) w żaden sposób nie przyjmuję!

Leo-Skubaniec przekimal "na gapę" pół godzinki na swej rodzicielce, a gdy ta (czyli ja) postanowiła wreszcie odłożyć go do jego łóżka, otworzył gały, zawiesił wzrok na mnie i musiałam nad nim wisieć kilka ładnych minut w obawie przed nagłym wybudzeniem...

lecę obiad robić, ale mi się nie chce jak cholera...

wieczorem przychodzi babka z agencji, muszę więc jeszcze jakoś ogarnąć chatkę dokładniej...

gdybym tylko nie była tak potwornie niewyspana...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry