forever_young
Niemłoda mama Młodej
Katamisz - współczuję....:-( I łączę się w bólu nawet większym że masz Mamę na okrągło.... Mnie te 3 h mocno wymęczyły...
No ale choć mieszkanko nie najmniejsze 
No ale choć mieszkanko nie najmniejsze 
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
No ale choć mieszkanko nie najmniejsze 

no i rozumiem sytuacje, ale przynajmniej mieszkanie konkretne, więc to ułatwia sprawe.. moi rodzice to zazwyczaj baaaardzo bezkonfliktowi ludzie i generalnie ich uwielbiam, ale właśnie, za mały metraż, plus ja przez prawie 10 lat już z nimi nie mieszkałam, oni też nauczyli się żyć bez 'dzieci' na głowie.. i pewnie stąd czasem różne akcje :/
poważnie muszę się poogarniać i tyle! co do kolejnego dzieciaczka to rozumiem - z jednej strony serce, z drugiej rozum
ale Ty przynajmniej młodsza jesteś! ;-) a z innej beczki-czy to nie jutro masz te 'nadwrażliwe' spotkanie? bo coś mi 23 się kojarzy?

i ma drzemki w dzien.martadelka ojj tam ojjj tam ;-) ale poważnie nie ogarniam, a ja tu zawsze tak miałam, że się pojawiałam i znikałam, ale zawsze wracam![]()
Mam podobnie. I jakoś nie potrafię się wkręcić. Ale zaglądam, podczytuję trochę. jednak to nie to, co kiedyś
No i Ediś jakoś bardziej wymaga uwagi - a raczej domaga się ;-)
nocka bez ani jednej pobudki, więc wsio ok, idziemy na szczepienie.

a tak to chodzi spać właśnie w okolicach 22, ale ostatnio zawzięłam się i co wieczór szybciej usypiam (pokręci się, pokręci ale zaśnie) i od jakoś od tygodnia jest postęp, zasypia jakoś 21.30 - dla mnie to dużo, nawet te pół godziny
no to gratuluję wszystkich czwóreczek:-)
a z Mamą, no cóż, jak pisze kasia, zgrzyty zawsze będą, ważne żeby się nie pozabijać


)
) czy sama tez nie wiedziała?

Coraz więcej też jest takich chwil, że idzie do pokoju i bawi sięsam- np kroi warzywa i wtedy też znajduję chwilę na książkę lub bb. Ale ferie się kończą...
Rozsądek mu oczywiście mówi nie, temat drugiego dzieciaczka przycichł w związku z kredytem i moją syt. w pracy ,ale myślę że wystarczyłoby słowo i już
ja z pracy, tajniacze momentami, ale jest ciezko...atmosfera tez nienajlzejsza...a wczoraj z A sie poklocilam o wychowanie Mai, o to m.in. ze ona dalej ma antyfaze na niegp, a on zamiast na spokojnie, to na sile ja na rzyklad na rece bierze pomimo, ze ona sie wyrywa...mowi, ze najlepiej sie z nia dogaduje beze mnie, bo przy mnie nie ma szans, bo wtedy Maja tylko do mnie lgnie. Przeciez to nie moja wina:-(