reklama

Czerwiec 2011

Larvunia, a co Małemu było??
Marta, ja też się tak gimnastykuję, wiem o czym mówisz... Na szczęście nasza Niania czasowo elastyczna. Co robiłyśmy? Ona kładła Miesia, wcześniej go oklepywała i bawili się, chwilkę bawiliśmy się wszyscy razem, ja pobiegłam do szkoły odwołać grupy i zanieść zwolnienie, do sklepu, do biblio, potem pomogła mi rosół zrobić ( i w końcu wyszedł mi dobry!), pogadałyśmy sobie o książkach i poszła. Ona jest dla nas jak członek rodziny:tak:

ps. Miesio śpi już ponad 2,5 h:szok::-)
 
reklama
Aestima nikt nic nie wie... czeski film...
wszystkie wyniki są idealne. Mam mu tylko pilnować cholesterol, ma niby w normie ale przy górnej granicy jest... więcej duszonego mniej smażonego itp Ogólnie zemdlał mi na kontroli u pulmologa, zimne poty go oblały- trwało to osłabienie takie pół dnia od ok 8 rano do 13.00. Podejrzewali najpierw cukrzycę, później tarczycę.... ogólnie badań setkę miał, z krwi i z usg i z prześwietleń i nic nie wykazały.
 
melduję, że bałwan ulepiony :D Hania nie chciała z podwórka wracać, ale obiecałam jej, ze jutro ulepimy całą rodzinkę :szok: i muszę słowa dotrzymać :-) Później fotki wkleję, teraz zmykam.
 
Witam!
Widzę, że tu nastroje nienajlepsze... Przydałaby się wiosna, trochę słońca. A u Nas codziennie śnieg sypie... Ale mój nastrój słoneczny, że tak powiem. Zaliczyłam sesję u fryzjera, także zadowolona siedzę. Teraz mogę rodzić hehe.
Larvunia witaj :-) współczuję przeżyć szpitalnych, bo Wy to bogaci w takowe... Oby się wyjaśniło co z Młodym. A jak Misia?
Aestima zdrówka dla Was i buziaki dla 21miesięcznego kawalera :-) a na czym rosół gotowałaś?
MamaM zdrowka i dla Was. Doskonale Cię rozumiem z tymi napadami złości, bo u Nas to samo na tapecie...
 
Najpierw zdrowia dla Chorych :happy:
Potem... Traschka - ja mam Sab Simplex może ze 2 razy użyty przy Młodej.
Następnie.... wczoraj Młoda odstawiła .... no właśnie nie wiem co :no:..... na basenie.... Było ok, mówila "tam tam" pokazując na wodę w przebieralni no i w momencie wejścia zaczęła się histeria i "mama, mama". Tata Młodej wszedł, ja się schowałam a Krysia dalej.... Ja byłam skłonna się nie poddawać no ale prowadząca się poddała.... :baffled: Po wyjściu z wody spokój.... Zajęcia jako niezaliczone a ja zachodzę w głowę co się stało... Może głoda była bo momentalnie serek wsunęła... :confused: Aż się boję co będzie za tydzień.
Wieczorem przy przebieraniu Babci nr 2 - nocowała bo ja musiałam o 6 wyjechać do Płocka - też było "mama, mama"....
Aż bałam się co będzie rano.... Ale było ok poza tym, że Mama Taty Młodej nie przebrała Krysi w żłobku i bidulka się gotowała we frotowych rajstopach - tylko :-( - body i sweterku - a żebym nie mówiła .... :wściekła/y:I nie prosiła Tatę aby dopilnował wszystkiego telefonicznie.... :dry:
 
niestety na drobiu, nie miałam kiedy zdobyć coś lepszego, jutro idę na zakupy:) le rosół wyszedł mega! zrobiłaM TAK JAK NIANIa mówi- mieso z wodę, jak zawrze, to godzinę na małym ogniu ma pykać i dopiero warzywa ( koniecznie też całą cebulę) i ze 2 h ma pykać:)
 
Aestima ja zawsze tak robię, a cebula i por obowiązkowo musi być. Tymek strasznie lubie rosół, więc u Nas często bywa. Dobry wyszedł mi ostatnio na porcji z kaczki. Dobrze, że właśnie pojadłam owoców, bo chyba by mi ślinka pociekła ;-)
Właśnie dotarła do mnie farba tablicowa. Ciekawe co to będzie. Któraś z Was już malowała??
A, pochwalę się, że moja koleżanka, która ma 10letniego syna, długo nie mogła zajść w ciążę drugi raz i ma termin na 8.10. :-):-) ale się ucieszyłam.
 
Rosół dla cierpliwych :-p
Asinka85 - napisz koniecznie jak farba. :tak:Sama jestem ciekawa.
A mi Dziecię dało przedkolacyjny show - płacz bez powodu z podkładem "mama, mama" :crazy:, a do tego czasu było super.....:baffled:
 
Hejka,
na prośbę Martadelki melduję na ogólnym że żyję:)
Pozdrawiam Was i pocieszam wszystkie smutasy i chorasy.
Szczególnie Trasi mi szkoda:( Trzymaj się kochana! Wzywaj położną i może spróbuj z tymi niemieckimi specyfikami - podobno działają.
Larvunia - zdrówka dla synka, oby się więcej taka sytuacja nie powtórzyła!

A u mnie różnie - mdłości już ustąpiły, ale nadal męczę się jadłowstrętem, mięso fu! Plus senność doskwiera. Szymek daje mi popalić - bunt dwulatka, walczymy! Jeden dzień do rany przyłóż, a następny - szatańskie nasienie!

A i na ostatnim usg lekarz powiedział, że na 80% dziewuszka, poczekamy zobaczymy... i tyle.

Trzymajcie się, a ja będę się starała zaglądać częściej, bo już nie biorę zleceń więc czasu niby więcej... chociaż przyznam, że jak przychodzi pora drzemki Szymka, to i ja się kładę, a wieczorem - kolacja i lulu, także różnie to bywa z moją aktywnością w sieci.

Buźka
 
reklama
Silwa, to który to t.c?? WIem, że jeszcze wcześnie, ale macie już jakieś typy imion??:-)
Lecę spać, bo M. już mnie nawołuje od pół godziny. Jutro drugi dzień zwolnienia i dalszy ciąg inhalacji, oklepywań... O 17.30 mam drugi warsztat w montessori i nie powiem, stresik lekki jest, będę musiała podczas Miesiowej drzemki trochę przysiąść nad tym jeszcze... Ale pewnie wpadnę z rańca, bo " ciocia Ola' ( niania) będzie do 12 a że nowe książeczki to zatopią sięw lekturze, ja już mam na dziś serdecznie dość historii o śnieżnej sowie:-p:sorry2:
Dobranoc!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry