hej kobitki!
asinka trzymaj się tam dzielnie, oby się udało jeszcze 2 tygodnie, ale najważniejsze, żeby Wam zdrówko dopisało!
andariel asinka ma plan wytrzymać jak najdłużej, żeby się załapać na roczny macierzyński (Polska!!)
mamoM to co to wyszło z tą pracą w koncu? mam nadzieje, że humor Ci się jednak poprawi!
Madzioolka i jak? przeżyłaś? nienawidziłam corocznych indywidualnych spotkań z szefem i managerem w mojej ostatniej pracy, wiecznie nie potrafiłam się ugryźć w język
ironia mam nadzieje, że koleś się jednak odezwie! fajnie, że masz więcej energii! co tam popijasz takiego? też chcę ;-)
kati a jak tam u Ciebie dietkowanie?
martadelko a u Ciebie dalej full roboty? jak głowa, nie dokucza ostatnio?
forever hej, jak tam Krysia?
a ja chyba muszę się wybrać na jakąś morfologię, bo coś czuję, że anemia sobie robi wielki come back! dziś myślałam, że się rozpłaczę jak się zorientowałam w trakcie lekcji, że nie mam kawy
no ale przynajmniej słonko śliczne dziś było, moje dziecię ze 3h na podwórku było w dwóch turach... zakończyliśmy wycieczką do przedszkola i mądra mamusia zagadnęła do dziecka jak biegło przy wejściu na zjeżdżalnie, no i mały się do mnie odwrócił, potknął i walnął brodą w drewniany podest :-( czasem naprawdę myślę, że kiepska ze mnie mama... ryk ogroooooomny, podbiegłam do niego, a mu z kącików ust krew wypływała :-

-

-( skórka z brody zdarta, ale co sobie poza tym zrobił to nie wiem, bo nic w buzi nie zobaczyłam, krew szybko przestała lecieć, więc przypuszczam, że sobie tylko gdzieś dziąsełko czy coś obdarł, ale widok był przerażający, ja go na ręce i biegiem do domu (a 13kg na bank już dawno waży), a ten wieśniak w połowie drogi zaczął się śmiać, bo raczej z nim na rękach nie biegam
