reklama

Czerwiec 2011

reklama
Aloha! Ja jednak w domu znowu... już mnie przyjęli na oddział, wszystkie papiery wypełnione, aż tu nagle jakiś mądry lekarz zauważył, że mam też termin z usg i to całkiem odległy od tego z miesiączki i się zaczęła afera. Ja im od początku na IP mówiłam, że mam 2 terminy, ale nikt nie wziął tego pod uwagę. Lekarz się wnerwił, aż mnie potem przepraszał, że to nie na mnie tylko na to że nikt tego nie zauważył. Bo jak różnica pomiędzy terminem om a usg jest powyżej 7 dni to uznaje się termin z usg (takiego robionego koło 9-10 tc). I że bez sensu byłoby katowanie mnie oxy jak mój organizm nie jest na to gotowy jeszcze po prostu:) Ufff!

Ulżyło mi w sumie, bo jakoś nie byłam mocno gotowa na taki scenariusz, skoro dzidź jeszcze czuje się dobrze i szyjka niegotowa. No i ja się super czuję więc wolę w domu poczekać aż się samo zacznie. Ordynator zadecydował, że będę przypadkiem bez terminu porodu. Mam przychodzić codziennie na kontrolę, a po terminie z usg będziemy bacznie obserwować organizm i decydować na bieżąco. Mam dużo pić, bo tych wód mam tak na styk i tyle.

Wróciłam szczęśliwa do mojego Szymusia! Mam pogotowane na 2 dni więc mogę się sprzątaniem zająć:) Bo jeszcze zapomniałam pościel zmienić w sypialni. I pranie by się przydało zrobić... Normalnie mam taki atak z tym sprzątaniem, że sama ze sobą nie wytrzymuję!

Fikusowo - dzięki za kciuki. Książki z przesyłką warte są 60 zł, sprzedam za 30 więc jeśli jesteś zainteresowana, to daj znać na priva!
 
Uwaga!!! Uwaga!!! Kubus w drodze!!!
sms od Silvy z 9.30:
Hej, zlapaly mnie skurcze o 3 rano. Teraz jestem juz na znieczuleniu i czekam na pelne rozwarcie, zostal doslownie centymetr. Mam nadzieje, ze za godzine bedzie Kubus:) przekaz dziewczynom na bb:) przesle fote!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry