Musiałam przeczytać chyba z 15 ston, bo wczoraj przez wizytę bratowej nie doczytałam wszystkiego.
Przede wszystkim:
Larvunia - trzymam za Was mocno kciuki, żeby Wam się wszystko szybko poukładało. Z własnego doświadczenia powiem Ci, że często zmiany wychodzą na dobre. Ja wróciłam do pracy przerywając wychowawczy kiedy Igor miał rok i 8 m-cy. Mój ex nie poczuwał się do niczego - nawet dziecku zakupów nie zrobił, a ja byłam bez prawa do zasiłku wychowawczego z racji jego dochodów. Byłam bez grosza! Dziecie zostawiłam u moich rodziców, w moim rodzinnym mieście (100km - mój ex też tam mieszka) a widywałam Igora jedynie co weekend i tak prawie przez 4 miesiące. Sprzedałam swoją kawalerkę, dzięki czemu miałam na mieszkanie w podwarszawskim TBSie, w końcu udało mi się znaleźć miejsce w żłobku w Wawie i po prawie 4 miesiącach rozłąki z dzieckiem, znowu byliśmy razem :-) Dla mnie to był najgorszy moment w życiu. Z domu do pracy miałam 20km. Dzień w dzień byliśmy już po 6ej na przystanku, żeby dojechać do żłobka i żebym na 8:00 zdążyła do pracy. Cała kasa jaką miałam poszła w zakup mieszkania i meble. Po paru miesiącach przy wsparciu rodziny mogłam kupić auto. Dzisiaj mogę te złe czasy tylko wspominać. Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście - trzeba sobie tylko wszystko dobrze przemyśleć i zaplanować. Macie teściów, którzy Was wspierają - dacie sobie radę. Ja w Was wierzę :-) Główka do góry, będzie dobrze. Tulę mocno.
Zebrra - ja też bym uciekła z takiego szpitala. Masz z tym ciśnieniem :-( Zdrówka Ci życzę i oby ciśnienie się unormowało.
Zołza - świetne wieści o nowej pracy dla męża :-) My ciągle rozpatrujemy zakup tego nowego mieszkanka. Póki co, zrobiliśmy rezerwację. Do poniedziałku mamy czas. Później jest ewentualnie podpisanie umowy przedwstępnej przy której trzeba wpłacić 5% wartości umowy. No i nad tym tak naprawdę się zastanawiamy...
Cinamon - bardzo Ci współczuję życia na odległość... Mąż potrafi być asertywny? W której dzielnicy mieszkasz? Co do lekarza, to też proponuję go zmienić. Płacić tyle kasy za wizytę i tak naprawdę nic z tego nie mieć, to jakaś abstrakcja.
Tusen - mam nadzieję, że Ty również niedługo poznasz płeć swojego maleństwa :-)
Narobiłyście mi smaka tymi plackami ziemniaczanymi.... Pójdę na łatwiznę i może do którejś wskoczę na placuszki, co... zaprosicie mnie i mój brzuszek :-)?