agatka - dzieki wielkie za pocieszenie

) a ty jakiej jestes specjalności?
u nas w przychodni jest 4 lekarzy rodzinnych
dr. P - staruszek ale jak się samemu wie co ci dolega to przepisze to co chcesz i zwolnienie da na studia
pani dr K. - pieprzy o zdrowiu o nie piciu alkoholu (raz prawie ze mnie alkoholiczke zrobiła jak sie zatrułam po jakies imprezie i poszłam po l4 bo rzygałam jak kot

) a kurzy tak, że śmierdzi na kilometr - na wszystko przepisuje bioparox....boli mnie noga bioparox.... i każdy kto do niej idzie tylko to dostaje
dr W - straszny ham i konował - to własnie on stwierdził zebym przyszła jak bede miec zapalenie płuc bo w ciazy nie wolno niczego :/
także wiekszego wyboru nie mam....a na dodatek takich głupków nie widziałam...jak jeszce młoda bylam i wielce głuuupia co teraz wiem...wymysliłam sobie że chce brać meridie no i poszłam do dr K powiedziałam jej ze skończyła mi sie meridia i chce brac znów, a w karcie jej pani nie ma zapisanej bo przepisał mi ją dr w Jaśle

bez pytań przepisała...swoja droga myślałam że umre po 2 tabletkach....chyba stan przedzawałowy miałam.... i tak skonczyly sie przygody z lekami na żadanie...ale gdybym chciała jakies psychotropy czy cokolwiek zero problemu mowie ze juz to miałam i moge wyniesc pół apteki
justynka - ci faceci to potrafia wkurzyc....moj tez nie wiem co on mysli o pieniadzach ze skad ja je niby wyciągam? okazuje sie ze firma tak go spłukała ze nic juz nie ma na koncie a dzis dopiero 9

nie powiedziałam mu o moich oszczednosciach niech sie kilka dni pomartwi skad ma kase wziasc....oj trzeba ch wychowywac jak psy inaczej sie nie da...
