• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2011

Ja zmywarkę opróżniłam, zupka prawie gotowa i nie wiem co tu jeszcze zrobić... Mama dzwoniła, przyjeżdża jutro po południu :-) Dzwoniłam do przychodni, chciałam się na usg zapisać, ale wisiałam 3 min i zrezygnowałam /niby czas oczekiwania był 2 min i te dwie minuty były i po 3 min, więc jakaś oszukana ta informacja/. Zadzwonię później, może się uda.
 
reklama
justynka o której zasypiasz? Bo ostatnio rzeczywiście dzielnie bronisz pierwszego miejsca w kategorii pierwszego posta:) W domu będzie cudownie, zobaczysz! Dziecko może się tam samo pobawić (starsze oczywiście), a ja w centrum nie wyobrażam sobie 7latka samego na plac zabaw puścić.

kładę się zazwyczaj z małym o 22.00 ale tłukę sie do po 24.00,często się zdarza,ze mój D,zaśnie przed tv i muszę wstać i wyłączyć:wściekła/y:,a wstaję po 6.00.:baffled:
 

Silva napisał:
- mi się śni palenie papierosów przynajmniej raz w tygodniu. Zaciągam się w tym moim śnie takim pysznym grubym Marlboro Light i czuję jak dym rozchodzi mi się w płucach. A jak się budzę to czuję się z tym strasznie źle. Niestety obawiam się, że po okresie karmienia wrócę do nałogu - tym bardziej, że u mnie w rodzinie wszyscy palą... a mój M. to rasowy smok;)

Ja mam to samo. Tak mi się marzy fajeczka. W zeszłej ciązy juz w czasie karmienia sie złamałam i zapaliłam. Wiem, totalna głupota ale teraz tez wiem, żę wróce do fajek.
Wtedy nie paliłam 11 mies. teraz już 7!
 
Ostatnia edycja:
Witam po południowo, widać rozmowa o imprezce urodzinowej wspólnej ja mam 29 czerwca więc to troche róznica, ale chęci macie na jakieś spotkania ostatnio :-)

Ja już wróciłam do domciu, u rodziców zjadłam obiadek :biggrin2: i przywiozłam dla męża. A teraz muszę poukładać pranie i opróżnić zmywarkę - czego nie lubię... brrr
 
Witam po południowo, widać rozmowa o imprezce urodzinowej wspólnej ja mam 29 czerwca więc to troche róznica, ale chęci macie na jakieś spotkania ostatnio :-)

Ja już wróciłam do domciu, u rodziców zjadłam obiadek :biggrin2: i przywiozłam dla męża. A teraz muszę poukładać pranie i opróżnić zmywarkę - czego nie lubię... brrr

Moja zmywarka prosi od wczorajszego wieczoru, żebym ją opróżniła:) Ale jestem twarda i czekam aż M. wróci. A w zlewie już mała górka kolejnych naczyń do załadunku. Mój mąż tego nienawidzi, ale teraz na szczęście mogę zwalić na ciążę: "Kochanie, przecież wiesz, że mnie kręgosłup boli jak się schylam...".
 
Moja zmywarka prosi od wczorajszego wieczoru, żebym ją opróżniła:) Ale jestem twarda i czekam aż M. wróci. A w zlewie już mała górka kolejnych naczyń do załadunku. Mój mąż tego nienawidzi, ale teraz na szczęście mogę zwalić na ciążę: "Kochanie, przecież wiesz, że mnie kręgosłup boli jak się schylam...".
:biggrin2::biggrin2::biggrin2::biggrin2::biggrin2::biggrin2:

Silva moja też czeka od wczoraj wieczór, ale moze pójdę za twoją podpowiedzią i poczekam aż mąż wróci z pracy, przecież mnie też może boleć ten kręgosłup :biggrin2::biggrin2::biggrin2::biggrin2::biggrin2::biggrin2::biggrin2::biggrin2:
 
Moja zmywarka prosi od wczorajszego wieczoru, żebym ją opróżniła:)
A ja nie mam zmywarki i wszystko ręcznie zmywam, nie mamy na nią miejsca w kuchni. Na szczęście zrobiliśmy meble na zamówienie z podwyższonymi blatami i schylać się aż tak bardzo nie muszę :) Jakoś nie mam sumienia męża zaganiać po pracy do zmywania, kiedy ja jestem cały dzień w domu :tak: i tak mi sporo pomaga, wynosi pranie na strych, resztki na kompost, jak trzeba to poodkurza, ostatnio nawet umył kabinę prysznicową, ale staram się jak najwięcej robić sama :)
 
reklama
Agabre - ja absolutnie nie wyręczam się mężem w sprzątaniu:P Wyjątkiem jest zmywarka, której chyba nikt nie lubi opróźniać. Poza tym Michałek ma codziennie czyściutko i obiad też na niego czeka:) Są jednak czynności, których pomimo tego, że siedzę w domu, to nie robię i robić nie będę - odkurzanie, mycie podłóg, mycie okien. Te czynności zawsze należały do niego i nie chcę mu odpuszczać, żeby się nie rozleniwił za bardzo. Ruch to zdrowie;)) Poza tym ja jestem wychowana w rodzinie, gdzie w każdą sobotę wszyscy brali się za wspólne sprzątanie, bez względu na płeć. M. natomiast wychował się w domu, gdzie wszytsko robiła mama. Musiałam się mocno napracować, żeby go "wyprowadzić na ludzi". Teraz nie mogę odpuścić:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry