skoro piszecie o ruchach to ja musze powiedziec ze od kilku dni nie mam ani chwili spokoju. niewiem kiedy moje maluchy spia.. mam wrazenie ze ciagle sa w ruchu.
pod ktg jestem podlaczana 2 razy dziennie,ale leze pod nim ponad półtorej godziny. do tego stoja nade mna 3,3 pielegniarki. i kazda jest zdziwiona tym jak mi mocno brzuch lata, na wszystkie strony swiata normalnie, a tetno ciagle znika..
hihi co jest jeszcze smieszniejsze, mniejszy chlopczyk jest bardziej aktywniejszy od wiekszego. i to z nim są wieksze problemy podczas ktg bo ciagle sie wierci
na ta chwile nic niewiemm,jutro po obchodzie bedziemy prawdopodobnie biegli na usg,ale to tez zalezy tylko i wylacznie od naszego profesora ,wiec zobaczymy.
dziwi mnie jeszcze jedna rzecz.
Maz sie pytal czy jest mozliwosc porodu naturalnego,czy bede rodzila przez cesarke.
a oni tutaj wyskoczyli ze oczywiscie ze naturalnie.przeciez dzieci sa ulozone do naturalnego.
M mowi ze no tak jedno glowka do dolu ale drugie do gory .
a ona tak ale jak pierwszy bejbik sie urodzi to drugi sie przekreci.
niewiem czy w tej sytuacji chce rodzic naturalnie..
wydaje mi sie ze bezpieczniej bedzie jak sami wyjma dzieciaczki,po co takie kruszynki maja sie meczyc ;/

?