gkvip ja wlasnie zauwazylam, ze niektore kobiety ( Rysica nie mowie tu o Twoich kolezankach tylko swoich) lubia ponarzekac. Jest inaczej niz w PL co oznacza ze juz gorzej

a jak jedna ciaze prowadzily w PL a druga tutaj to juz w ogole masakra. kurcze wszedzie jest inaczej, w PL sa plusy i minusy tego i owego i tak samo w UK). Ja to sie ciesze ze moge wybrac kiedy ktos ma mi tam zaglądać
A ja nie lubię narzekać, ale niestety się nie da inaczej. Ostatnie usg miałam w 32 tyg i właśnie położna mi powiedziała,że już do porodu nie bede miała żadnych badań.

Pytam się jej, że w takim razie jak oni są w stanie stwierdzić czy dziecko jest prawidłowo ułożone, czy nie ma pępowiny owiniętej wokół szyi, czy łożysko jest ok,wody, itd, itp. Ona mi na to ,że tak to oni by musieli robić usg codziennie i że nie robią, bo jeszcze nie udowodniono,że to nie jest szkodliwe.

Już nie wspomnę,że wogóle nie badaja dowcipnie, więc też mi nikt nie powie jak wyglada szyjka czy się skraca i wogóle. Do tego badanie moczu wygląda tak ze wkładaja taki kolorowy papierek i mówią ze wszystko ok.Pytam się że co one tam badaja- one na to bakterie,glukoze,itd . Hmmm,.,, dziwne mówię, bo w polskiej klinice cały czas wychodzą mi bakterie w moczu i nawet antybiotyk nie pomaga, ciągle mam ich za duzo. To zrobiły wielkie oczy i kazały mi przynieść te wyniki 7 czerwca na następną wizytę, - kiedy ja mam termin na 8 czerwca!!! Obłęd jakiś!! Burknęłam, ze ja do tej wizyty to juz pewnie urodze, wiec raczej nie przyjde - odpowiedziały ze daj boże i tyle

Brak słów po prostu . I co tak mam siedzieć spokojnie i czekać aż się zacznie??? Podziwiam Cie Polaa i Gkvip, ze tak do tego podchodzicie. Mnie tu ku....a bierze.