agaundpestka
Fanka BB :)
Kasiek ten czas chyba na godziny się płaci.
Co do jedzenia to ja często gotowałam dzieciom i często rodzice mnie prosili byc jadała z dziećmi by ich uczyć wspólnych posiłków, bo wychodziło, ze z rodzicami czasami kolację lub weekendy tylko zostają.
Choć ja często miałam swoje i mi dzieci zjadały
No chyba, ze bliźniaków ojciec to inna bajka
doktorek wyciskał mi sok z świeżych owoców i przynosił moje ulubione oliwki z targu 
Co do jedzenia to ja często gotowałam dzieciom i często rodzice mnie prosili byc jadała z dziećmi by ich uczyć wspólnych posiłków, bo wychodziło, ze z rodzicami czasami kolację lub weekendy tylko zostają.
Choć ja często miałam swoje i mi dzieci zjadały
No chyba, ze bliźniaków ojciec to inna bajka
Na śniadanie różnie je, zazwyczaj jakiś toscik z serem żółtym czy jajko na miękko (kocha), pózniej jakies owoce wlasnie, obiad - to co my, porcja tez prawie taka jak my
Po spaniu deser albo jogurt. Podwieczorek różnie - warzywa plus chleb, plus szynka, kiełbaska, co tam mam i na kolacje - butla mleka 