czesc
Nie było nas kilka dni w domu i miałam problem, żeby wejsc tak na spokojnie na bb, a dzis jak przeczytałam, że Kasia przegrała swoja walkę, to jakoś nie mogę sie z tym pogodzić.
"Czarne wizje" miałam już wcześniej, jak Kasia pisała o tej wysokiej temperaturze, która się utrzymuje (najczęściej tak jest w czasie, gdy następują przerzuty), ale szybko odpędziłam te myśli i wierzyłam, że uda się - tyle ludzi wspierało ją, to dlaczego miałoby się nie udać....
Kasiu - czuwaj nad Hanią i Mają i spoczywaj w spokoju. (*)(*)(*)
Ja mam chociaż pamiątkę po Kasi - mydełka, które od Niej kupiłam... co prawda to bardzo nietrwała pamiatka, ale co na nie sojrzę, to myślę o Niej.