alijenka
Mamcia Nataszki :))
aronia ta moja koleżanka co miała boleriozę to jej ją wykryli długo długo po kleszczu, zaczęła się czuć źle i porobiła badania, wyszło że ma boleriozę ale wpadli na to na samym końcu badań bo jej się przypomniało że tego intruza kiedyś miała.
Ja też mieszkam prawie w lesie i u nas też na ogrodzie są kleszcze ale jakoś tfu tfu odpukać nie czepiają się nas, zresztą ja mieszkam w takiej miejscowości z mikroklimatem i u nas też dużo lasów, było kiedyś pełno sanatoriów na płuca i serce teraz został się tylko jeden
Ja też mieszkam prawie w lesie i u nas też na ogrodzie są kleszcze ale jakoś tfu tfu odpukać nie czepiają się nas, zresztą ja mieszkam w takiej miejscowości z mikroklimatem i u nas też dużo lasów, było kiedyś pełno sanatoriów na płuca i serce teraz został się tylko jeden
Mnie opuchlo 6 lat temu, testow nie robilam (a byly kiedys wogole?) Ja wiem, ze nie kazdy kleszcz jest nosicielem i ze nie kazdy nocisciel zaraza i ze nie kazde zarazenie ma powazny przebieg (czesto i przy samej boreliozie organizm potrafi poradzic sobie sam), ogolnie to rosyjska ruletka z tymi zasrancami. Na wyjezdzie nas zaskoczyly, bo lasow tam mniej niz u nas, teren nie jest jakos "okryty slawa" kleszczowa, dopiero na miejscu szok, jak sobie codziennie ktos kleszcza znajdowal. Ja tez z tych biwakujacych i lesnych i takiego zatrzesienia jak tam jeszcze nie widzialam
(za to ani jednego komara!!!!) - ogolnie okolica dziwna ale to opisze przy wolniejszej chwilce ;-)
a m spi z jankiem i nie mam jak wyjsc na zakupy a w lodowce pustki.... moj maz to jakos nie potrafi zakupow obiadowych ogarnac
sa jeszcze jakies dzieci, ktore w tym wieku nie probuja wymawiac swojego imienia?)