Heloł

:-)
Nadaję z domu, w którym to spędzam czas od piątku, bo....dopadło mnie zapalenie oskrzeli. Oczywiście faszeruję się antybiotykamil. Do tego znowu mnie łupnęło w kręgosłupie. Tym razem obiecałam sobie pójść w końcu do ortopedy, bo te ataki nasilają się niepokojąco często ostatnio
Na szczęście dzieciaki zdrowe, J. chodzi do żłobka. Strasznie się rozgadał i w ogóle jest już takim fajnym komunikatywnym dzieckiem :-) Spokojnie można się z nim "dogadać", bo mówi czy chce pić, jeść czy bawić itp. W nocy już spokojniej, czasem nie budzi się wcale (zasługa zjadanej na wieczór łyżeczą kaszki manny), a jeśli już to jeden raz na herbatkę albo mleko. Z uczeniem siusiania na sedes lipa

Boi się tej nakładki i już, a na nocnik nie chcę go sadzać. Wolę odczekać chwilę, oswoić go i uczyć od razu robienia siusiu do muszli ;-)
Tyle z mojego frontu
Kasiulka myślę o Tobie bardzo, bardzo ciepło, trzymaj się kochana i walcz!
Kasieńka jeszcze raz oficjane gratulacje!!!!!! :-)