• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

cześć mamy polki we włoszech

eve ech, ciezko powiedziec, prawde mowiac wszystko zalezy od tego, gdzie znajdziemy prace rozwazamy cala Europe,
aktualnie moj rozwaza aplikacje do Szwajcarii, w Edynburgu tez wlasnie oglosili ciekawe pozycje, fajnie by bylo znalezc cos na dluzej niz 2 lata, bo wracac do Polski na 2-3 letni kontrakt co jest najbardziej prawdopodobne i za chwile znow pakowac walizki, to taki sobie powrot ;-)

a dla mnie z kolei wlasnie oglosili ciekawa pozycje w Triescie ;-) nie wiem jak my sie pogodzimy ;-)


strega no dobrze powiedziane, jak nie urok to sraczka...dobrze, ze weekend sie zaczyna, to sie wykuruje
 
Ostatnia edycja:
reklama
a mielismy isc w niedziele do znjomych ...odwiedzic dzieciaki a w tej systuacji doooopa. W zwiazku z tym....moz epojade na narty a mojemy v urzadze dzien ojca i zostanei w niedziele z Mateuszem hehehe (bo on nie ejdzzi na nartach)
 
anja,Ale jakos sie na razie trzyma...
w srode bylismy u dentysty,wyrwali mu nastepnego zeba,wiec znowu byla fatina w nocy zostawic pieniazki w zamian za zeba...
 
czesc dziewczyny...
ja tylko przelotem dzisiaj u nas dzien zakupow i sprzatania.
Lorenzo w nocy nie mial goraczki ani rano i wogole nic mu nie jest tak ze poszedl do zlobka nie zadzwonili tak ze chyba wszystko ok? zobaczymy jak bedzie dzisiaj po drzemce..
uciekam:-D pozniej jeszcze wroce
ps:zdrowka dla chorowitkow
 
luczka no to chyba mielismy tego samego wirusa, najpierw zbuntowane dziecko, potem lekka temperaturka i po chorobie, moj Miko dzis jak zaparkowalismy pod scuola i powiedzialam, ze Flavio juz jest, to krzyczal "juhu juhu" takze on to na pewno juz zdrowy ;-)
 
No to Mati w domu....a ja juz w pracy...oczko troche ropieje, Zakupilam eupralie i te chusteckzi do przecierania ...zakropilam i bylo ladne ....Teraz Mati w domu z tata do 15 ..o 15, przychodzi babcia a ja wrocilam do pracy.
NA CONGIUNTIVITE mi to nie wyglada...ale moze zawialo go ...jak to sie mowi a preso colpo d'aria.
zobaczymy jak sie rozwinie infekcja ..w razie czego jutro mamay ambulatorium pediatrico ...una figata...zamiast PS w wekend .-)
ASL Como: Ambulatorio Pediatrico Sperimentale al Sabato

ta akcje zaczli w zeslzym roku..ale od 13 stycznia znowu jest aktywne az do 30 lipca wiec super. Lepsze to niz godiz<ny spedzone na PS.

W zeszlym roku (padziernik-listopad-grudzien) to bylismy tam stalaymi bywalcami ..bo Mati sie rozchorowuje w pt popoludniu zazwyczaj.
 
dziewczynki a wy tu tak czyscicie porzadki robicie a mi si enic nie chce przetarlam troszke schody po obiadku i odpoczywam sobie:-)
strega
miejmy nadzieje,ze do jutra mu juz przejdzie!!!
zdrowiejcie maluszki!!!
co do tescia to dziekuje ma sie lepiej ,znalezli zlamany obojczyk (musial sobie zlamac jak sie przewrocil na ziemie)jakos dziwnie bo w gips mu nie wsadzili wydawalo mi sie,ze jak jest zlamanie (obojczyka)to zaraz w gips??!!
 
cucciola biedny, ale moze lepiej ze nie w gips,
ja mialam 2 lata temu zlamanego najmniejszego palca u nogi, i wsadzili mi noge az po kolano w gips, masakra a przy dwojce malych dzieci i egzaminach, ktore akurat mialam to depresja gratis ;-)
a moja kolezanka, ktora pracuje w szpitalu w Niemczech mowi, ze przy takich zlamaniach to oni tylko zakladaja jakies miejscowe usztywnienie na ten palec, i jakos przyczepiaja go do sasiedniego ;-) nie wiem dokladnie, ale w kazdym razie zupelnie inna bajka

strega to trzymamy kciuki za Matiego!

a ja zaraz biegne po dzieci, maz ma dzis urodziny i bedziemy robic tort niespodzianke, mam nadzieje, ze zdazymy zanim wroci z pracy :-)

milego weekendu!!! i zdrowka jeszcze raz!!!
 
Kosmitka ja tez wlasnie mialam gipsior do kolana a zlamalam dwa najmniejsze paluszki u stopy.
Bylo to dokladnie 10 dni przed moja ipreza z okazji 18tych urodzin..wystapilam z gipsem .-)))

wow milego "tortowania"!!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
strega hehe, no to widze, ze tez sobie fajny termin wybralas ;-)
ja to meczylam sie z pisaniem doktoratu dobrych kilka miesiecy, i dzien po oddaniu pracy do recenzji, kiedy juz poczulam, ze wreszcie moge znow zaczac oddychac, bach to zlamanie, a jeszcze dostalam zastrzyki w brzuch i babka mi powiedziala, ze nie moge karmic piersia, Mikolaj oczywiscie odstawiony z dnia na dzien znosil to strasznie, ja biedna odciagalam, on sie darl, i w takich warunkach mialam sie uczyc do egzaminow i obrony, plakac mi sie chcialo a nie uczyc ;-)
a po kilku dniach wyczytalam w necie, co potem potwierdzila babka z poradni laktacyjnej ze mozna karmic przy tych zastrzykach, wiec nasze zycie wrocilo w miare do normy ;-)
na obrone tez wybieralam sie w gipsie, ale mi zdjeli na szczescie dzien wczesniej :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry