czesc dziewczyny,
jestem i ja :-) jeszcze nie na porodowce, ale juz chyba blisko, dzis sobie ponarzekam, od trzech dni wszystko mnie boli, krzyz, pachwiny, brzuch, a dzis nawet stopy ;-) a jeszcze zgaga mnie dopada, ze o katarze nie wspomne,
ale nie ma tego zlego, tak mi do niedawna dobrze bylo, ze moglabym nigdy nie rodzic, a za chwile bede blagac, zeby juz sie zaczelo ;-)
dzieciaki na szczescie wyzdrowialy, jeszcze my z mezem walczymy
cucciola wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy i zdrowka!
anika a czemu sama?
luczka super, ze Lorenzo fajnie daje rade :-) jak dzis sie czuje? mam nadzieje, ze mu minelo, ale znow jakas epidemia w Rzymie, w pracy wszyscy chorzy, w przedszkolu dzieci zasmarkane, na szczescie wyglada, ze nic powaznego...