Od miesiąca karmie piersią. Od początku było wszystko ok. Dziecko przybieralo na wadze. Od paru dni mam problem. 3 dni temu mialam chyba nawal pokarmu, piersi nagle zrobiły mi się bardzo twarde, bolące, wieczorem dostałam dreszczy i temp. 37,5. Czesto przystawiałam dziecko aż wkoncu na drugi dzien przeszło. Zas wczoraj miałam sytuację że przystawilam dziecko do piersi i chyba nie było pokarmu bo mała cały czas się kręciła, wyginala, ciągła we wszystkie strony aż zaczęła płakać. Przystawilam do drugiej piersi i też była niespokojna. Mialam problem z jej uspieniem. Za trochę znowu przystawilam i już przelykala, W końcu zasnęła. A dzisiaj od rana co trochę przystawiam raz do jednej raz do drugiej piersi bo ciągle płacze, wybudza się po 10 min jak usnie i szuka piersi, ssie paluszki. Czy możliwe że nie mam pokarmu? Albo mam bardzo mało? Mam zespół policystycznych jajników czy to może wpłynąć na karmienie. Gdzieś czytałam że poziom hormonów może wpływać na kp