Wiecie co, tak offtopowo, śmiechy hihy. Też zawsze mnie takie posty bawiły, a teraz mam zupełnie inne podejście, od kiedy mam niepełnosprawne dziecko.

Taka składnia, temat, przemyślenia, są typowe dla nastolatków/dorosłych z zaburzeniami rozwoju ze spektrum autyzmu, zespołem Downa i/lub niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim albo na pograniczu z umiarkowanym.
Szczególnie, że większość terapeutów czy rodziców nie rozmawia z nimi o seksie, no bo po co. Przecież niepełnosprawny to nie ma w ogóle potrzeb tego typu, no bo przecież... Jest niepełnosprawny.
I serio, od kiedy jestem na grupie, gdzie są dorośli/nastolatkowie ze spektrum i z niepełnosprawnością intelektualną, to naczytałam się tyle tego typu postów...

Że serio, to może ktoś pisać szczerze i prawdziwie i pytać, bo nikt mu tego nie wytłumaczył.

I teraz zawsze mam taki zgrzyt w głowie i już nie umiem smieszkowac z tego typu postów chyba.
