Nie wiem czy jest taki wątek bo nie mogłam go znalezć ...
Chciałam się spytać czy ktoraś z Was dziewczyny miała tak, że nie umiała cieszyć się ciążą?:-(
Bo ja tak mam już od ok 2 miesięcy (a jestem w 8 miesiącu ciąży). cały czas płaczę z byle powodu i czuję,że ta odpowiedzialność mnie przerasta... Od kiedy zaszłam w ciążę moje zmieniłam swoje życie nie do poznania - byłam otwarta, zadowolona z życia, piłam, paliłam i balowałam cały czas ze znajomymi, a teraz - siedzę sama w domu, znajomi w ogóle wyrzucili mnie z pamięci i życia, "niby" przyjaciółka ma mnie głęboko w poważaniu, chłopak jest za granicą, a rodzina nie ma czasu mnie wspierać,bo są zajęci sobą... :-( Nie chcę być samolubna... Ale potrzebna jest mi choć jedna osoba, której mogłabym się wyżalić, wypłakać czy poprostu pogadać i spytać o radę...
Chciałam się spytać czy ktoraś z Was dziewczyny miała tak, że nie umiała cieszyć się ciążą?:-(
Bo ja tak mam już od ok 2 miesięcy (a jestem w 8 miesiącu ciąży). cały czas płaczę z byle powodu i czuję,że ta odpowiedzialność mnie przerasta... Od kiedy zaszłam w ciążę moje zmieniłam swoje życie nie do poznania - byłam otwarta, zadowolona z życia, piłam, paliłam i balowałam cały czas ze znajomymi, a teraz - siedzę sama w domu, znajomi w ogóle wyrzucili mnie z pamięci i życia, "niby" przyjaciółka ma mnie głęboko w poważaniu, chłopak jest za granicą, a rodzina nie ma czasu mnie wspierać,bo są zajęci sobą... :-( Nie chcę być samolubna... Ale potrzebna jest mi choć jedna osoba, której mogłabym się wyżalić, wypłakać czy poprostu pogadać i spytać o radę...
jak byłam w 8-9 miesiący ciąży to robiliśmy remont mieszkania - potrafiłam 3-4 razy jechać do tego samego sklepu, bo nie mogłam sie zdecydować na zakup czegokolwiek
przed ciążą było tak, ze wchodze do sklepu, 2-3 minuty, podoba sie albo nie... w ciaży to był koszmar - za lampą jeździlismy chyba ze 2 tygodnie...
