I bardzo dobrze, bo to Ty jesteś dorosła i Ty musisz tak sterować dzieckiem, żeby było dobrze. Gdybym ja miała iść za moimi dziećmi, to jadłyby tylko korsarze kokosowe, piły kolorowe napoje gazowane i siedziały do północy, a spały do 10. Nie. My jesteśmy matkami i my póki co rządzimy dzieckiem.
Zapadły mi w pamięć słowa fizjo, u którego byliśmy kiedy starsza słabo trzymała główkę. Dzieci płaczą wniebogłosy, bo nie pasuje im wykonywanie ćwiczeń, dlatego, że to nieprzyjemne i niewygodne. Nie mają takiego myślenia jak my, że na przykład przeżyję bez słodyczy, ale schudnę i będę zdrowsza. One po prostu chcą mieć spokój, a nie jakieś zadania wykonywać. Niestety trzeba je robić, żeby jako starsze i dorosłe nie miały wad postawy, itp. I tak jest. Trzeba czasem nasze pociechy zmusić do różnych rzeczy. Wy swoje do innego trybu spania, ja moje do jedzenia normalnego obiadu i popijania wodą, a mamy starszych dzieci do chodzenia do szkoły i nauki. I wszystkie, którym się urlopy na dzieci skończyły muszą iść do pracy w końcu. Tak wygląda życie.
Autorko, masz trzymiesięczne dziecko. Będą zmiany jak w kalejdoskopie, nie stresuj się. Przede wszystkim zrzuć trochę odpowiedzialności na tatę dziecka, niech on też nie śpi, przecież jest współtwórcą waszej córeczki

Niedobór snu potrafi nieźle wejść na postrzeganie świata. No i musisz niestety (wiem, że to boli) przyjąć do wiadomości, że z dzieckiem nie ma nic na pewno. Porady, książki, blogi swoje, a Twoja córka swoje. Bo to jest żywy człowiek ze swoim charakterem, a nie lalka

Głowa do góry!