Moja ma 5,5 mca. To moje 3 dziecko. Poerwsz a dwójkę karmilam prawie od początku mm z różnych przyczyn. Tutaj zawzięłam się, chce kp i koniec... W szpitalu miała żółtaczkę, 3 dni pod lampami, nie potrafiła jeść, ja załamana. Wróciłam do domu, przystawiałam, laktator i mm. Przy piersi trochę ssała, rzucała się, wygina la. Spadała z wagi, dokarmiałam mm 3-4 razy dziennie lub moim mlekiem odciągniętym. Przycięliśmy wędzidełko, ale dużo nie pomogło. W głowie miałam że nie chciałam mm, że co złe robię.. Ehh
Teraz lepiej je i ja odpuściłam, cały dzień pierś i rozszerzona dieta, na wieczór butla żeby się nie odzwyczaiła i w nocy kp, co chwilę ale daje rade. Odpuściłam i polubiłam to. Nie wiem do kiedy będę karmić. Jako mama trójki mówię Ci odpuść patrz na siebie. Wiem że ciężko, bo ja mam w głowie, że póki chcę moje to nie zabiorę jej tego, już się zaczyna szarpanie za bluzkę hehe odpuściłam, nie spinam się, ile zje tyle zje. Ty też nikogo nie słuchaj, możesz karmić i dokarmiać, czyli karmić mieszanid