• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czy zabawiacie swoje maluszki przy jedzeniu?

Czy zabawiacie swoje maluszki przy jedzeniu?


  • Wszystkich głosujących
    79

nikita33

Fan(ka)
..no właśnie... ciekawa jestem, jak jedzą wasze maluszki. Mój jest taki niecierpliwy i rządny przygód, że zwykłe jedzenie to dla niego żadna atrakcja, no więc żeby zjadł choć trochę trzeba mu czytać książeczki ewentualnie pozwolić zajmować się jakąś zabawką. Jedzenie samodzielne go niestety nie interesuje, widać pierwsze próby nie przypadły mu do gustu, choć starałam się delikatnie zachęcać.. tak ,tak, wiem, to bardzo niewychowawcze zabawiać dziecko przy jedzeniu, ale gdyby nie to Filip pewnie nie zjadłby nic przez cały dzień, a w nocy wołałby cyca co pięć minut...
a jak jest u Was, czy Wasze dzieci też wymagają specjalnych zabiegów w czasie posiłku? Dodam, że Filip ma 15 miesięcy.

pozdrawiam i czekam na głosy
nikita

p.s. oczywiście w opisie ankiety wkradł się błąd - wybierajcie tylko jedną opcję.
 
reklama
Nikita - dzieci mają różne okresy w jedzeniu - czasem rzucają się na nie zachłannie, a czasem marudzą i wiercą się podczas posiłków i wydaje się, że mogłyby żyć tylko powietrzem ;-)

Zdrowe dzieci jedzą tyle ile właśnie potrzebuje ich organizm, a rolą rodziców jest przede wszystkim dostarczanie im zdrowego i urozmaiconego pożywienia, a nie nieustanne zachęcanie do spożycia kilku łyżeczek więcej.

Myślę, że czasem można zabawić dziecko przy posiłku, szczególnie gdy naprawdę jest chore i zależy nam, żeby nabrało energii - natomiast lepiej nie robić z tego codziennego rytuału. Dzieci szybko uczą się, że odmowa jedzenia jest świetnym sposobem na zwrócenie na siebie uwagi i z miesiąca na miesiąc zaczynają wymagać coraz to bardziej wymyślnych zabaw przy stole.

Na pocieszenie dodam, że z tzw. niejadków rzadko wyrastają otyli dorośli.  :)

pozdrawiam cieplutko
 
Nikita mój mały jest taki sam ale ja mam sposób na brzdąca może nie za dobru ale skutkuje, sadzam go na lezaczku w którym je i włączam telewizor - ja go karmię a on patrzy i jest spokój :)
 
No tak, jak włączę Filipowi krecika na DVD, to słonia zje i nawet nie zauważy, ale staram się tego nie robić... nie dość, że nie nauczy się po ludzku jeść, to jeszcze wyrośnie mi maniak telewizyjny... ;)

pozdrawiam
nikita
 
Hehe to i ja się przyłączam bo u nas też włączam TV "MiniMini" i jedzonko, ale nie zawsze muszę włączać TV czasem muszę udawać jakiś samolot czy coś w tym rodzaju :).
 
W moim przypadku zabawianie to oglądanie telewizji. Różnie z tym bywa, ale jednak częściej oglądamy, niż jemy bez telewizora. :(
 
...już się bałam, że tylko ja jestem taka matka zabawiaczka... ostatnio jednak próbuję zachęcić Filipa do samodzielnego jedzenia i pokazać mu, że to samo w sobie może być ciekawe. Czasem mi się udaje, bywa, że połowę posiłku zje sam, a resztę... jak w poprzednich postach... ale zawsze to jakiś postęp, no nie? ;)

pozdrawiam
nikita
 
Od trzech dni mój syn ma okres wiecznego głodu. ;D Pochłania wielkie ilości jedzenia i na okrągło jest głodny. Nawet zabawiania nie potrzebuje, a ja jestem wniebowzięta.
 
reklama
Soni nie "faszeruje" telewizorem, jestem z dala od takich rozwiazan, przynajmniej narazie, jak bedzie starsza to zobaczymy, bo sama lubie jesc przy programach telewizyjnych.
Sonia ma niecale 8 miesiecy, wiec TV zupelniejej nie pociaga, ja interesuje wszystko co mozna zlapac, co wydaje nagle ciekawe dzwieki i tym ja zabawiam, ale w ostatecznosci jak wyjatkowo grymasi od poczatku jedzenia.
Nakarmic ja nawet gdy ladnie otwiera buzie jest nielada klopot, bo wierci sie i kreci, ostatnio cce ja nauczyc jesc w krzeselku - wstep do nauki jedzenia przy stole, ale marnie mi to idzie nawet z zabawianiem. Lezaczek jest narazie najmodrzejszym rozwiazaniem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry