Czytam co piszecie i sie zastanawiam o co w tym chodzi, ja jem wszystko I jest okay. Truskawki, czekolade, wszelkie ciasta, serniki, miesa smazone, pieczone, sery, Soki pomaranczowe, nawet papryczke jalapeño I nic nam nie jest. Przeciez moj zoladek trawl te pokarmy a do mleka dostaja sie skladniki przerobione przez moj organizm. Tak samo z woda gazowana, przeciez jak ja sie napije takiej wody to nie znaczy ze w moim mleku pojawia sie babelki...nie dajmy sie zwariowac. No nie wiem Moze jestesmy wyjatkowo zdrowymi ludzmi. Ale nie czaje dlaczego wiekszosc z was stosuje jakies drastyczne diety. rozumiem skaze bialkowa wowczas trzeba wycofac produkty pochodzace od Krowy no ale wszyscy maja skaze bialkowa?