jezu takie informacje to powinni mówić na lekcji wychowania seksualnego albo na lekcjach religii jak chcą zniechęcić do seksu. Matuchno ja to wczoraj wylądowałam w szpitalu niestety mieszkam w Szkocji a medycyna jest tu na poziomie cywilizacji z czasów dinozaurów. przez cała noc walczyłam z dusznościami dwa razy tak się hiper wentylowałam, że mi się film urwał oczywiście lekarze nie mieli czasu mi pomóc dali mi dwa paracetamole I PO 24 GODZINACH WYSŁALI DO DOMU. Więc leze i duszę się dalej czasem płaczę czasem nie oddycham próbuje spać na siedząco i czasem stoję- wszystko byle by tylko złapać wymarzony oddech. Pragnę dodać, że to dopiero początek, bo 7/8 tydzień. Są jednak pozytywy nie mam sił żeby kłócić się ze swoim facetem a jeszcze nie dawno to stanowiło podstawowy problem. Teraz tylko leżę i zipię modląc się by donosić tą ciążę. I wiem, że po tym co już przeszłam to będzie Wiktor lub Wiktoria (zwycięstwo nad przeciwnościami)