k@siek - Macius na kolejnej serii chemioterapii w Poznaniu, to ostatnia, trzecia dawka. Musieli jednak przerwac bo najpierw przyplatalo sie zapalene oskrzeli a potem dostal uczulenie na karboplatyne (to wlasnie ja podaja jako chemioterapie). Ale dzis wznowili leczenie i beda podawac jeszcze przez trzy dni a potem odrazu zrobia obiecane badania i bedziemy wiedzieli jakie dalsze leczenie. Ostatnie grudniowe badania byly dobre ale nie robiono tomografii tylko usg. Teraz bedzie wiadomo czy narzuty sie cofnely i czy moze guz na nadnerczu sie zmniejszyl. Ten guz tak czy inaczej bedzie musial miec wyciety i podawane hormony juz na stale, choc to akurat podwojne organy wiec moze drugie nadnercze przejmie prace i nie bedzie tak zle.
W miedzyczasie mial robiony maly zabieg, wszczepili mu w okolicy obojczyka taki wenflon na stale zeby nie kluc go za kazdym razem, bo Macius bardzo plakal. Trzeba troche uwazac jak sie go nosi.
Przez te szpitalne pobyty i lezenie troszke jakby wolniej sie rozwija, glownie jesli chodzi o ruch, przewrwaca sie na boczki ale nie siada i nie raczkuje. Ale napewno nadrobi, niech tylko wszystko bedzie dobrze
Jeszcze raz dziekuje za Wasza pamiec.
Kuzynka z mezem zyja jakby wogole dla nich ta choroba nie istniala. Ona dojezdza do Poznania na te kilka dni w miesiacu a reszte czasu maly spedza w domu. Na szczescie kuzynka mieszka razem z mama i jej siostra blizniaczka, ktora tez ma malego synka wiec nigdy nie jest sama.