reklama

Dzidziusiowe zachcianki

reklama
Ja na nic nie mam ochoty. ;) Muszę się zmuszać do jedzenia jakiś konkretów, bo mogłabym jeść mandarynki i nic więcej :-[ Ale mam nadzieję, że za jakiś czas wszytsko nadrobię, bo święta coraz bliżej... :laugh:
 
A ja też na nic specjalnie nie mam ochoty, a zjadłabym coś ::)
kiepsko z apetytem :(
ale na święta zakiszę buraki i zrobię z nich taki ostry kwaśny barszcz i uszka :P
anik - ja robię zupę z porów,a dokładnie krem - to się dusi posiekane drobno pory - ze 2 duże - na maśle, a jak są miękkie do zalewa się gorącym bulionem (z kostki albo własnoręcznym) - ok 1 - 1,5 l , potem jeszcze się gotuje i zaciąga się śmietaną - co najmniej 18%, doprawia solą i pieprzem, rozmiksowuje + grzaneczki ze starej bułki i gotowe - ta wersja jest pyyyycha
(ja wszystko gotuję na oko i dużo improwizuję tylko ogólne proporcje biorę z przepisów - więc ten przepis też nie jast aż tak dokładny ;))
 
no ja jak zwykle zresztą na brak apetytu nie narzekam
teraz mam ochotę na orzechy włoskie ale na noc to chyba nie najlepszy pomysł

codziennie wieczorem zastanawiam sie co zjem dnia kolejnego

na obiad koniecznie ogórkowa albo krupnik

;D

pączek obowiażkowo ::)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry