kaśka76 pisze:
Agao: zazwyczaj tak jest. do nas przyszedł a ja akurat pożerałam jabłko. a jeszcze potem listonorka przyszła. a dotarł do Ciebie w końcu listonorek, bo do mnie świnka jeszcze nie przyszła. buuuuu
tak listonosz się przykulał ale zanim podeszłam do drzwi mąż już odebrał i nawet kasy nie powąchałam

a tak wogóle to ten porąbany ZUS podzielił sobie moje zwolnienie i wypłacił mi część - no ale oni mają swoje prawa ja ich nie kumam ale zadzwoniłam tam i mi powiedzieli że cś tam tak zaksięgowali i następna część dostanę przy następnym zwolnieniu albo osobno nie kumam