reklama
Forum BabyBoom.pl

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Kochani, umiera młoda mama. To koleżanka jednej z naszych moderatorek @89katia. Być może uda sie ocalić jej życie, ale (jak zawsze) potrzba na to pieniędzy. I to nie za miesiąc, nie za dwa, tylko teraz. Dorzuć się do zbiórki. Każda wpłata, nawet ta symboliczna daje jej większą nadzieję, że wróci do swoich maluszków. Dziękuję. aniaslu Poznaj Anię i jej dzieci. I podejmij decyzję.

reklama

dziecko chce psa

anetah

Aktywna w BB
Dołączył(a)
15 Listopad 2007
Postów
72
Rozwiązania
0
Witam. Mój jedenastoletni syn bardzo, ale to bardzo chce psa. Doskonale go rozumiem bo sama pamiętam jak męczyłam moją mamę. Zgodziła się gdy ja i moja siostra byłyśmy już na tyle duże, że obowiązek wyprowadzania był naszym obowiązkiem. Mieszkamy w bloku i nie da się pieska wypuścić samego. Oczywiście jeśli się zgodzę to tylko na małego pieska z bardzo krótką sierścią( sama miałam jamnika). Mam jeszcze drugie dziecko - 2,5 letnią córeczkę. Wiadomo, że piesek to obowiązek rodziców, ale jeszcze boję się czy nie zaszkodzę małej. Boję się o alergię. W zasadzie można zrobić testy, ale alergie też się nabywa. A z drugiej strony czemu mam zakładać, że tak właśnie będzie. Chciałam ostateczną decyzję zrzucić na męża ale widzę, że on też już zmiękł, akceptuje pomysł tylko szuka sposobności abym to ja powiedziała ostatnie słowo. Co radzicie?
 
reklama

ewka84

Fanka BB :)
Dołączył(a)
31 Sierpień 2009
Postów
1 928
Rozwiązania
0
ja uważam ze dzieci powinny się wychowywać ze zwierzętami, uczyć sie odpowiedzialno ści, a małej nie powinno zaszkodzić, ja mam psa, syn ma 15 mcy i wszystko jest dobrze, choć jak to dziecko, maltretuje psa strasznie, a i rączki nieraz obliże po psie jak nie zdążę umyć...

jeśli masz podstawy podejrzewać że dzieci się uczulą to kup yorka, mnie się osobiście strasznie nie podobają, ale ponoć nie uczulają bo mają włosy a nie sierść czy jakoś tak...
 

miauczus54

Fanka BB :)
Dołączył(a)
16 Listopad 2007
Postów
340
Miasto
Wrocław
Rozwiązania
0
nie uczulaja shih tzu, przynajmniej tak czytalam:) moze chinski grzywacz?? nie ma siersci:) my mamy chihuahue ktora kupilismy jak maly mial kilka miesiecy i nie ma zadnego problemu, piesek jak ma ochote bawi sie z malym a jak nie to skutecznie go omija:)
 
Dołączył(a)
16 Czerwiec 2009
Postów
5
Miasto
Wejherowo
Rozwiązania
0
choć jak to dziecko, maltretuje psa strasznie, a i rączki nieraz obliże po psie jak nie zdążę umyć...
nalezy sie zastanowic, czy to ma byc maskotka, czy czlonek rodziny. Bo pies jako zabawka to chyba najgorsza mozliwosc. Sorki Ewka ale moim zdaniem, uczyc 15 miesiecznego malucha odpowiedzialnosci za psa to lekka przesada. Inna sprawa jest posiadanie juz wczesniej pupila. W tym przypadku to dziecko powinno wiedziec i byc wychowywane w przekonaniu, ze to jest zywe stworzenie, ktorym nie nalezy sie zabawiac. Sa pewne granice.

Anetah, co do alergii to faktycznie yorki maja wlos a nie siersc wiec nie uczulaja. Najlepiej bedzie spedzic troche wiecej czasu z mala u kogos kto ma psiaka. Gdyby miala na niego uczulenie to w ciagu tygodnia powinnas zauwazyc, zmiany.
 

anineczka

królowa mrówek :P
Dołączył(a)
8 Listopad 2005
Postów
15 785
Miasto
Lubin/Irlandia/UK
Rozwiązania
0
nie uczulaja shih tzu, przynajmniej tak czytalam:) moze chinski grzywacz?? nie ma siersci:) my mamy chihuahue ktora kupilismy jak maly mial kilka miesiecy i nie ma zadnego problemu, piesek jak ma ochote bawi sie z malym a jak nie to skutecznie go omija:)
Shih tzu może uczulac jak każdy inny pies,ale nie z siersci a ze śliny.Niektórzy ludzie są uczuleni na enzymy zawarte w ślinie psa i tutaj żaden pies nawet z włosem lub nawet łysy pies nie pomoże ;-):-)
Pies z włosem jest o tyle,że tak dziwnie się wyraże "lepszy" bo nie zalęgają się w ich włosach roztocza,tak jak to bywa z psem z sierscią.A to roztocza najbardziej uczulają.
Tylko trzeba psa bardzo pielęgnowac i kąpac częsciej bo jak wiadomo to włos.

My mamy shih tzu od 3 miesięcy.To nie jest pies dzieci tylko mój.
Oczywiście chłopaki lubią bawic się z Milą.Młodszego niestety często odciągam od Mili bo bywa nie delikatny w stosunku do niej.
Starszy syn kiedyś miał alergię na naszego Jacka Russella i musieliśmy go oddac,jednak na MIlkę nie wykazuje żadnej alergii.Wogóle.A ja mam chatkę czystą bo z psiaka wogóle nie lecą włosy ;-)


A 11-sto latek to już w sumie spore dziecko i pewnie będzie się psem zajmował,ale obawiam się,że czasem będą dla niego ważniejsze rzeczy niż wyjście z psem na dwór.
 
Ostatnia edycja:

Camel84

Fanka BB :)
Dołączył(a)
16 Luty 2009
Postów
458
Rozwiązania
0
Chyba wszystkie dzieci w pewnym momencie nalegają na zwierzaki:-) Trzeba się jednak przygotować na to, że kiedy piesek ze słodkiego szczeniaka stanie się dorosłym psem, początkowy entuzjazm może minąć. Uważam, że decyzję muszą podjąć wszyscy członkowie rodziny, bo może się okazać, że obowiązki prędzej czy później spadną na ciebie czy męża;-) Mimo to uważam, że warto wychowywać dziecko ze zwierzakiem, bo to uczy odpowiedzialności to raz, a dwa - uwrażliwia i uczy troski o kgoś innego poza sobą samym.

Ale chciałam jeszcze dodać coś na temat alergii, bo nikt o tym nie napisał - dziecko nie rodzi się z alergią, więc nie można wcześniej stwierdzić czy jest uczulone. Alergia powstaje dopiero w kontakcie z alergenem. To podobnie jak z infekcją - dopóki organizm nie ma kontaktu z jakimś drobnoustrojem, nie wytwarza przeciwko niemu odporności tak sam z siebie. A alergia jest właśnie reakcją obronną, tylko że chorobliwą, nadmierną, skierowaną przeciwko białkom nie stanowiącym zagrożenia.

Ponadto z tego co wiem alergia na zwierzaki nie ujawnia się nagle, tak jak np skaza białkowa. Może rozwijać się latami.

Jedyne co możesz wziąć pod uwagę zawczasu, to czy wy sami nie jesteście alergikami, ponieważ wtedy jest spora szansa, że dziecko odziedziczy tę skłonność.

Osobiście jednak też mam male dziecko i 2 koty i się nad tym nie zastanawiam. Gdyby tak było powinnam pozbyć się futrzaków zanim maluch się urodził. Jeżeli będzie w przyszłości uczulony, wtedy będę się martwić.
 

Aneta1977

Aktywna w BB
Dołączył(a)
9 Maj 2008
Postów
77
Rozwiązania
0
Trzeba się poważnie zastanowić, bo wyprowadzanie psa kilka razy dziennie, najlepiej tak żeby się wybiegał to poważny obowiązek i nie ma że się nie chce. Rodzice i tak będą musieli psa wyprowadzać bo 11-latek nie zawsze będzie mógł. Trzeba będzie pilnować młodszego dziecka i psa. Jeśli jesteś na to gotowa i z tym pogodzona, bierz psa, jeśli masz wątpliwości, odradzam. A najlepiej zrobić testy alergiczne na psa. Zrobiłam swojemu synkowi panel 20 testów (jest alergikiem). Na psa i kota nie ma alergii i to się potwierdza w życiu.
 

Elizufka

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
15 Kwiecień 2009
Postów
49
Rozwiązania
0
Dokladnie tak, pies ma byc traktowany jako czlonek rodziny a nie zabawka dla dziecka, i zeby nie bylo tak ze dziecko podrosnie i bedzie juz zdolne do wyprowadzania pieska ale jemu juz sie znudzi i nie bedzie sie nim interesowalo, musicie to dobrze "rozegrac" ;]
 

Północny Wiatr

Fanka BB :)
Dołączył(a)
17 Październik 2009
Postów
319
Miasto
Szczecin
Rozwiązania
0
Zakup psa, to przede wszystkim prezent do roboty dla rodziców. Na dzieci nie ma raczej co liczyć, że coś przy nim zrobią. No chyba, że się rodzice mocno postawią. :)
Co do nie uczulania Yorków, to bajki wymyśline przez tych co chcą szybko sprzedać szczeniaki Yorków. Być może niektórzy właściciele tych psów (ci co nie dostali uczulenia) powielają te opowieści. Co do włosa Yorka, jeśli chce się o niego dbać jak należy, to powinno się go kąpać raz w tygodniu.
Mam 3 Husky. Miałam nawet 4 jeszcze 2 miesiące temu. Z moimi jest OK ale jak idę do brata, to strasznie boli mnie głowa, jak stykam się z jego psem - ma Owczarka Podhalańskiego. Znam też dwie osoby, które mają wlasne psy. Jeden ma sznaucera, a drugi wyżła i kundla. A jak do mnie przychodzą, to mają katar.
Jest tak, że na "swoje alergeny" możemy się uodpornić, natomiast "obce" nas uczulają.
Ponoć jak mama chodzi w ciąży koło swojego pieska, kotka czy innego zwierzaczka, to dziecko uodparnia się na ten alergen w jej łonie. Więc według tych teorii co są teraz, jeśli pies czy kot jest w domu pierwszy, to niemowlę nie będzie mialo na niego uczulenia.
Nie wierzcie w różne mity o niealergizujących czy cudownych rasach psów.
Psy bez sierści rzeczywiście będą mniej alergizujące. Choć na prawdę nie ma zupełnie łysych psów - takie na świecie nie żyją, bo zupelna nagość była by genem letalnym (czyli śmiertelnym). Nawet nagie chińskie grzywacze gdzieniegdzie mają sierść. A że przed wystawami są podgalane, to inna sprawa. Niestety na zdrowie im nagość nie wychodzi, bo wiążą się z nią inne dziwactwa genetyczne. Np. nagie chińskie szybko tracą zęby (już w wieku 5 lat mają ubytki zębowe).
Mam Husky od 14 lat i w okresie mody na te psy słyszalo sie o nich wszystko co dusza zapragnie w psie. Że przypilnują domu, że nadają się na łańcuch. Że nie uczulają, bo to pies polarny. Że grzecznie siedzą na tapczanie i czekają na powrót właściciela do domu. Na Yorki jest moda od lat. A modne psy kochają hodować pseudohodowcy, bo można na tym zarobić.
Małe dzieci rzeczywiście często maltretują psy. Tak jak biją młodsze rodzeństwo. Co tu dużo mówić dzieciaczki zachowują się jak zwierzaczki. Jak nie może pomaltretować rodzeństwa, to będzie tłukł pieska, bo jest mniejszy i słabszy. Siostrzennica męża, jak nie miala komu dołożyć, to kopala krasnala stojącego w ogródku, bo był mniejszy od niej i nie mógł jej oddać. :)
Jak przywiozlam moją Lunę (miała 50 dni), to moja siostrzennica miała półtora roku. Strasznie płakała, jak Luna dostała pierwszą skórzaną kość do zabawy. Zabrała Lunie kość. Siostra tłumaczyła, że takimi kostkami bawią się pieski nie dzieci.
Ale Luna była regularnie maltretowana przez Natalię. Natalia łapala szczeniątko za sierść i wykręcała jaj tą sierść ze skórą aż Luna piszczała. Nie pomagały żadne tlumaczenia, a Luna nie zamierzala się bronić. Dopiero przybycie na świat siostry Natalii zmieniło ten stan rzeczy. A jak Maja miała 5 miesięcy i zaczęła się porządniej ruszać, to Natalia zaczęła bić ją.
Jak przywiozłam moją Shadow, to mój siostrzeniec miał już ponad 3 lata. Luny nie ruszał, bo znał ją od swojego urodzenia i była już wtedy mocno dojrzałym psem. Ale malutką Shadow od razu zaczął kopać. Na szczęście Shadow nie była tak biernym psem jeśli chodzi o maltretowanie jak Luna. Za kopa odwdzięczała się szczypnięciem w pupę lub nogę. Siostrzeniec szedł w zaparte i kopal psa dalej. Nie pomagay tłumaczenia, że pieska boli ale w duchu cieszyliśmy się, że Shadow mu "oddaje". Po iluś kopnięciach i szczypnięciach w odwecie zaczął się chyba zastanawiać czy mu się oplaca to kopanie i nastąpił spokój.

Jeśli chodzi o alergię dziecka, na psa, kota czy cokolwiek zanim zdecydujemy się oddać zwierzaka radzę powalczyć o zniwelowanie tego uczulenia. Polecam metody biorezonansowe - przychodnie Bicom, Monadith, itp. Są porozrzucane po calej Polsce.
BICOM 2000 ::.:: MONADITHŽ BIOMEDŽ REGUMEDŽ ::.:: BICOM 2000 - Zapraszamy ::.::
Rzuć palenie, Bicom, odczulanie, testy alergiczne
Na pewno tego typu przychodni jest więcej ale nie szukalam. W Szczecinie są chyba ze trzy jak nie więcej, więc na pewno są też w innych miastach.
Chyba tylko dzięki Monadithowi żyję. Mam potworne uczulenie na grzyby pleśniowe (są wszędzie w domach, na dworze). Nigdzie ich nie oddam ani nie wyrzucę. Jak już mam dość życia (mniej więcej przychodzi to średnio co 4 lata), to zbieram kilka stów i idę do Monadithu na testy alergiczne i odczulanie i po tym da się żyć. Można wziąć ze sobą sierść pieska i oni tam zrobią test czy jest uczulenie na tę sierść, ewentualne odczulanie.
Także pomagalo mi Alveo. Piłam to w okresach nasilenia alergii. Uodparnia. Mój mąż wiecznie chorowal na anginy i oskrzela. Po wypiciu trzech butelek Alveo mu przeszło. Nie jest to tanie ale znacznie tańsze niż ciągłe kupowanie leków, witamin, itp. Nie mówiąc już o niszczeniu tymi lekami organizmu. Mnie na alergię wystarczało pół butelki. :)
Myślę, że nie ma sensu wyrzucanie wszystkiego z otoczenia co jest alergizujące. Lepiej z tym walczyć póki można. Trzeba uodpornić organizm. Ponoć male dawki alergenu uodparniają. Z czasem można zwiększać te dawki. Jest cała masa alternatywnych metod leczenia. Medycyna konwencjonalna niestety jest w przypadku większości alergii bezradna. Każde następne pokolenie będzie bardziej cierpiało z powodu alergii (zanieczyszczenie środowiska, żarcie naszpikowane chemikaliami do oblędu).

Czekamy na przybycie nowego domownika w styczniu. Tym razem chodzący docelowo na dwoch łapach. :)
Mój mąż twierdzi, że głównie czekam aż nasz dzieciaczek zacznie wyprowadzać sam psy na spacer. :) A on się martwi, że to jeszcze tyle lat musi minąć.

Mogę polecić jeszcze parę tekstów które kiedyś napisalam o kupowaniu psiaka np. jako prezent dla dziecka lub osoby doroslej ale też inne:
http://huskysiberian.ovh.org/prezent.html
http://huskysiberian.ovh.org/noworodek.html
http://huskysiberian.ovh.org/dogoterapia.html

Tu caly przewodnik: http://huskysiberian.ovh.org/

A tu moja strona choć mocno nieaktualna http://free.of.pl/p/polnocny_wiatr/

Pozdrawiam Hania
 
reklama

dorinda

Początkująca w BB
Dołączył(a)
12 Listopad 2009
Postów
20
Rozwiązania
0
Zastanów się czy jesteś gotowa na psa. Jeśli tak to oki. Nawet alergik nie musi mieć alergik akurat na sierść.

Jeśli chodzi tylko o to, żeby dziecko pobawiło się z pieskiem, to rozejrzyj się, czy w Twoje okolicy nie są prowadzone zajęcia dogoterapeutyczne. Przyznam, że "pracujące" tam pieski mnie urzekły!
 

Polecamy

null

Nowe wątki

reklama

Nowe pytania

Do góry