Ponad 7 lat temu zaszłam w ciążę. Poczułam że będę miała syna i zaszłam od razu w 1 miesiącu starań. Mam teraz zdrowego 6 latka i jestem szczęśliwa mamą. Uważam że dziecko to najlepsze co można mieć. Po kilku latach znowu poczułam że chce dziecko , poczułam to dziecko . Zaczęliśmy się starać , zaszłam w ciążę prawie od razu. Była wielka radość moja i męża. Pragnęliśmy drugie. Ale niestety diagnoza puste jajo plodowe. Skończyło się poronieniem w szpitalu na tabletkach w 8-9 tygodniu. Zniechecilam się mocno bo w 2 ciąży miałam stan przedrzucawkowy i prawie nie umarłam przy porodzie, prawie nie zostawiłam syna, a w drugiej poronienie. Chciałabym drugie ale boje się - stąd pierwsze pytanie - ilu z Was się udało po poronieniu 1 szym urodzić drugie zdrowe? Kolejne pytanie - czy mam tą ciążę traktować to puste jajo plodowe jako dziecko czy jednak tylko jako ciążę? Nie patrzę tylko pod kątem biologiczn na to ale też duchowym, będę wdzięczna za Wasze odpowiedzi, całuje Was i pozdrawiam