• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Dziewczyny ze starań 2022 - bez tabu

  • Starter tematu Starter tematu użytkownik 207953
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Ja bym tylko chciała zauważyć, ze odkąd brałam pregne to zaszłam dwa razy - może to kwestia tego metylowanego kwasu foliowego?
 
współczuję...

u mnie całe szczęście, rodzice chcą, wiedzą że odstawiłam tabsy ale milczą - o nic nie pytają. Mama moja dobrze wie jak jest m.in przez to że w rodzinie mamy kogoś kto się długo starał i wsród córek koleżanek które latami się starały o zajście w ciążę to wie jak jest... i jaka jest rzeczywistość. Babcia tak samo wie. Mama tylko pytała jak badania jak wyniki itd. ale nie komentuje i nie mówi nic, tylko czeka na info ode mnie.
u nas sie w sumie wydało jak poronilam. Później wyszla mi aktywna cytomegalia. Wiem, że mama tego nie powiedziała po złości czy coś bo przecież nie była świadoma. W rozmowie coś takiego powiedziala że jak zrobię kontrolne badania na ta cytomegalie i będzie wszystko dobrze to się nam uda. I ja wtedy jak powiedziałam że może za kolejne 3 lata. I była zdziwiona że tyle staraliśmy. No a potem to już jak miałam jakas wizytę to pytala jak tam. Zawsze mowilam że dobrze. Ona nie wnikała dalej. Tylko przez ponad rok znowu bez efektu.
 
w wielu krajach zaleca się przyjmowanie takiego kompletu witamin przez cały okres rozrodczy.
podobno we Francji (@Madame JS może wiesz?) dodaje się kwas foliowy do mąki?
Whaaat ? Biorąc pod uwagę, że od okresu covidowego są tu ciągłe braki czegoś, w tym mąki, i najczęstsze dostawy są z Polski... to - nie sądzę ;-) I jak wspomniałam wcześniej - żaden lekarz nie zalecał żadnych witamin, jedynie jakieś tam rzucenie hasła "kwas foliowy" nastąpiło. Żadnych badań poziomu witamin czy zaleceń witaminowych, na etapie kliniki niepłodności nie było mowy o ferrytynie czy jakichkolwiek niedoborach. Zdrowy tryb życia, tyle.
 
Whaaat ? Biorąc pod uwagę, że od okresu covidowego są tu ciągłe braki czegoś, w tym mąki, i najczęstsze dostawy są z Polski... to - nie sądzę ;-) I jak wspomniałam wcześniej - żaden lekarz nie zalecał żadnych witamin, jedynie jakieś tam rzucenie hasła "kwas foliowy" nastąpiło. Żadnych badań poziomu witamin czy zaleceń witaminowych, na etapie kliniki niepłodności nie było mowy o ferrytynie czy jakichkolwiek niedoborach. Zdrowy tryb życia, tyle.
tak mi mówił i lekarz, który kilka lat pracował w Paryżu i dyrektor firmy farmaceutycznej... może Was pasą za Waszymi plecami i dlatego nie ma zaleceń:D
 
Jak ja sie zdenerwowalam jak to czytalam to nie mam slow
nie chciałam nikogo zdenerwować, po prostu musiałam napisać jak to jest u mnie… wiem, że poza Wami niewiele mam w realu osób z którymi mogę o tym porozmawiać.
Tylko dzięki temu forum jakoś funkcjonuję, bo tutaj nie ma lepszych i gorszych, nie ma licytowania się. Zarówno radość jak i smutek są szczere bo wszystkie przeżywamy to samo w drodze do jednego celu.
 
Ja całkiem poważnie pytalam o to lekarza w klinice i powiedział, że mam żreć te witaminy :p. A biorę je już 2.5 roku w tym momencie ;). I za każdym razem jak ustalamy jakie mam brać leki do stymulacji, co odstawić to on na koniec dodaje, że kwas foliowy albo witaminy dla kobiet planujących ciążę mam cały czas brać :D.
oooo dzięki! To już wiem że żreć i nie myśleć :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry