Nawet nie wiedziałam, że foteliki mają datę ważności

Dobrze wiedzieć

Podejrzewam, że dużo w tym przesady, tak jak w wielu rzeczach związanych ze współczesnym rodzicielstwem, ale nie wypowiadam się na 100%, bowiem nie zgłębiałam tematu

A odnośnie fotelika to dla mnie od razu jest skojarzenie z samochodem. Rozbawiła mnie trochę kwestia fotelika w samolocie - zwłaszcza w kontekście jakiś problemów z lotem

To mniej więcej jak rozważanie wylądowania ufo na ziemii

Awaryjne lądowanie raczej rzadkość, a w większości sytuacji, gdy dojdzie do problemów to już i tak najczęściej z takiego samolotu nie wychodzi nikt...

Ogólnie chyba chodzi o to, aby nie dać się zwariować

Zachowywać jakieś elementarne zasady bezpieczeństwa (wozić dziecko w foteliku i zapinać pasy), a nie szykować się na wyskakujące zza każdego rogu ewentualne zagrożenie życia bądź zdrowia, ale może jestem nazbyt wyluzowana
