Marthusia
mama Lenulca i Fasolki:)
jakie mile powitanie
dziekuje:*
a ja zajelam sie szkola zeby nie myslec o tym co sie stalo, juz jest duzo lepiej...teraz jestesmy z Wojtkiem w Hamburgu u rodzicow
zmiana otoczenia to bylo chyba to, czego potrzebowalam.
fizycznie czuje sie juz calkiem dobrze, czasami tylko blizna strasznie swedzi, ale da sie to wytrzymac.
pozdrawiam cieplutko
dziekuje:*
a ja zajelam sie szkola zeby nie myslec o tym co sie stalo, juz jest duzo lepiej...teraz jestesmy z Wojtkiem w Hamburgu u rodzicow
pozdrawiam cieplutko


