Dziękuję

Wywaliło faktycznie a na wadze nic a nic
Gawit zawsze marzyliśmy o takich, jeszcze na pewno jeden by mógł do nas dołączyć, taki wodny, zielony.. ach marzenie. W dodatku one niegroźne, córka uwielbia. Nikt w domu się ich nie boi, każdy akceptuję. Kotki zjeść nie chcą, ale bawić się tak. Tylko, że ten akurat za mały.
Obok jest wąż, córy i męża. Oni ciągle z nim na rękach, ja rzadko. On malutki, zbożownik czerwony

A na górze jest rzekotka australijska, takie dwie żabki zielono błękitne, one śpiewają. Są zupełnie niegroźne, wecz baaardzo delikatne. My mamy korbę na punkcie zwierzaków. Ale fakt, te są bardzo wymagające i czasochłonne..