reklama

Gorzkie żale czyli ranking najbardziej denerwujących zachowań.

Temat na forum 'Wychowanie' rozpoczęty przez riolcia, 3 Sierpień 2012.

  1. riolcia

    riolcia Fanka BB :)

    Wchodzę dzisiaj do metra a przede mną kobieta z dzieckiem ok 4 lata znosi po schodach wózek z niemowlakiem gdy obok idzie zadowolony z siebie pan ok 50-ki i zerka na nią z uśmieszkiem. Gdy do niej doleciałam ona była już w połowie drogi na dół i zlana potem powiedziała "juz jestem prawie na dole":cool2:

    Dwa dni temu byłam w banku z dwójką dzieci. Próbowałam tak manewrować wózkiem żeby nie obić drzwi wejściowych bo na rękach trzymałam Ninkę, która przechodzi etap ucieczek z wózka, jednocześnie próbując zapanować nad Mikołajem. Gdy udało mi się dosięgnąć do klamki i w dziwnej pozycji, niczym z jogi, uchylić drzwi, ze środka wyszedł Pan mówiąc mi "dziękuję" :confused: Czy on myślał, że uskuteczniam tę gimnastykę po to żeby jemu ułatwić wychodzenie?

    Innym razem mój niesforny czasami 3-latek musiał zademonstrować siłę i biegł ile sił w nogach zupełnie nie zwracając uwagi na moje wołanie. "Ale się słucha" usłyszałam od jakiejś baby stojącej przy straganie, "co za wychowanie". Miałam ochotę odpowiedzieć, że to nie jej sprawa i niech zajmie się swoimi wnukami ale nie miałam za bardzo czasu bo musiałam gonić mojego łobuza ;-)

    Musze się wygadać, dlatego jako swoistą formę katharsis dzielę się swoim rankingiem rzeczy, które mnie, jako rodzica, denerwują u innych.

    Moja złota trójka to:
    1. Komentarze gapiów na temat waszego dziecka (patrz: akcja przy straganie).
    2. Panowie zbyt męscy by oferować pomoc kobiecie.
    3. Mamy /opiekunki ingerujące w każdy element zabawy dziecka np. na placu zabaw.

    A co was denerwuje?
     
  2. Nikita84

    Nikita84 Mamusia Kubusia

    Gdy syn był chory i nie wychodziłam z nim dwa tygodnie na plac zabaw to potem zapytała mnie kobieta z sąsiedniego bloku której nazwiska nawet nie znam czy ja mieszkam z rodzicami, bo mnie tu nie widziala tyle czasu?...

    Wkurzają mnie komentarze starszych sąsiadek na temat mojego sposobu ubierania siebie i dziecka - same ubierają wnuki w piękne sukienki i krzyczą na nie co chwile żeby się nie ubrudziły...
     
  3. reklama
  4. roksaa

    roksaa Fanka BB :)

    Dziewczyny nie przejmujcie się komentarzami innych, większość babek zawsze chce być najmądrzejsza na świecie. Też nieraz słyszę komentarze odnośnie mojego dziecka. Codziennie wychodzę z Danielem na pole, a że biega i jest go pełno to jest dla mnie znakiem, że jest zdrowy i zabawa mu się podoba. Jak się ubrudzi, to trudno, bawi się na placu i liczę się z tym. Riolcia ujęłaś wszystko to, co mnie też wkurza. Ja do Twojej listy dodałabym tylko jeszcze mamy, które nie zwracają dziecku uwagi, gdy robi krzywdę drugiemu dziecku. Strasznie mnie to denerwuje na placu zabaw. Ostatnio byłam świadkiem, jak chłopczyk walnął wiaderkiem i sypnął piachem w drugie dziecko, a jego mama siedziała i gadała z koleżanką na ławce, nie zwróciła mu nawet uwagi. Mama pokrzywdzonego chłopca zabrała go z piaskownicy i na tym się skończyło.
     
  5. sokalsia

    sokalsia Zaciekawiona BB

    Mnie denerwuje, gdy ktoś patrząc na moją Małą mówi: a czy nie jest jej za zimno/ciepło? a dlaczego nie ma czapeczki?
    I te oskarżycielskie spojrzenia, gdy coś jest inaczej!
    I jeszcze kiedy dochodzę do przejścia dla pieszych, a NIKT nie chce się zatrzymać i przepuścić! W końcu wszystkim się baaaaardzo spieszy!
     
  6. riolcia

    riolcia Fanka BB :)

    No tak - samochody, odwieczna zmora mam (btw tez jestem kierowcą, ale jak widze kogoś z wózkiem przy przejściu to się zatrzymuję).
    Ja ostatnio idąć przez przejście z wózkiem i drugim małym dzieckiem za rękę mało nie zostałam potrącona bo kierowca nie tylko uznał, że nie musi zwlaniać jak mnie widzi na środku jezdni ale nawet postanowił zmienić pas tuż przez pasami na skrajny i prawie mi po tyłku przejechał.
     
  7. Net-ka

    Net-ka Ninkowa Mamusia

    Mnie wkur... komentarze osób, które spędzają z moim dzieckiem tyle czasu co kot napłakał ale wiedzą lepiej niż ja czy jest głodna, czy jej zimno itd... Moglabym wymieniać godzinami. Wkurzają mnie komentarze typu:źle zrobiłaś szczepiąc dziecko skojarzonymi i od pneumokoków...i tu dalej wywód... na koniec wywodu-TERAZ ZACHORUJE NA AUTYZM ALBO bla bla bla kur... moja kasa i szczepiłam!!!!Tak chciałam!!!!Zrobiłam i nie żałuję.
     
  8. kaskaxx1

    kaskaxx1 Zaciekawiona BB

    Ja ostatnio spotkałam się z dość śmieszną sytuacją...

    Wybrałam się z córką na spacer... ubrałam w sumie na różowo.. różowo, szary wózek, kiteczki itp.:) podchodzi do mnie pewna pani i się pyta czy to chlopczyk czy dziewczynka :laugh2: normalnie zwaliło mnie to z nog :-) miałam ochotę odpowiedzieć, że to chłopczyk tylko ubralam go na różowo i zrobilam ladne kiteczki :-) ale tylko zasmiałam się i poszłam :-D
     
  9. riolcia

    riolcia Fanka BB :)

    Mnie generalnie denerwują skrajności - mamy, które nie reagują i takie, które za bardzo ingerują. Nie zawsze wiedzę co robi moje dziecko bo nie chodzę za nim krok w krok i czasami też docierają do mnie sygnały, że coś zrobił. Wtedy staram się wyjaśnić co się stało. Ale jakiś czas temu przyszłam do piaskownicy gdzie mój syn dziwnym przerażonym wzrokiem patrzył na kobietę, która tłumaczyła mu bardzo dobitnie że coś źle zrobił i wymuszała na min przeprosiny. To tez mi się nie podoba bo jak zrobił coś ogólnie przyjętego za złe to wystarczy powiedzieć dziecku, że tak sie nie robi, ale już upominać obce dziecko co ma zrobić, kogo i jak przeprosić to juz nie jej sprawa.



    Też denerwuje mnie takie kategoryzowanie - to źle, to dobrze. Jeden rodzic robi tak, inny tak to nie znaczy że coś jest lepsze lub gorsze.

    Idealne odpowiedź to "dorośnie to samo zdecyduje"
    :laugh2:

     
  10. reklama
  11. kaskaxx1

    kaskaxx1 Zaciekawiona BB

    ooo no dokładnie:-) ale w tamtej chwili poprostu się zasmiałam, zabraklo mi słów hehe :-D
     
  12. mikkka

    mikkka Fanka BB :)

    Mnie irytują starsze osoby w autobusach.
    Typ pierwszy to ludzie wymuszające zwolnienie miejsca. Staje taka osoba (szczególnie dotyczy to kobiet) przy upatrzonym miejscu i "przypadkiem" uderza torebką osobę siedzącą. :sorry2:
    Typ drugi trochę bardziej mnie dotyczy. Są to osoby usilnie próbujące usadzić mojego pięciolatka na swoich kolanach. Mój syn ma zaburzenia ze spektrum autyzmu i jest nadwrażliwy dotykowo. Przytulenie jest dla niego po prostu nieprzyjemne. Posadzenie takiego dziecka na kolanach, szczególnie "obcych", jest niemożliwe. Już nie mam siły kolejnej dobrej "babci" tłumaczyć, dlaczego ten piękny chłopiec nie może chwilę u niej posiedzieć. Pomijając to, uważam, że to akurat zbytnie narzucanie się z pomocą. :no:
    Typ trzeci to osoby głośno komentujące zachowanie innych. Mój syn zawsze siedzi w autobusie sam, jak nie ma drugiego wolnego miejsca to ja stoję. W "nagrodę" usłyszałam "po co ta głupia stoi w przejściu, wzięłaby dzieciaka na kolana bo przejść przez nią nie można". :crazy:
    Typ czwarty, spotkałam na szczęście tylko jednego osobnika tego typu, to pan, który podniósł mojego ważącego dobrze ponad 20 kg pięciolatka z siedzenia, posadził mi na kolanach, a sam usiadł komentując, że go strasznie wszystko boli, nogi, kręgosłup, stary już jest itp. :eek:
     

Poleć forum