Dziewczynki jestem, mam najcieplejsze wiadomości od Joli :-):-)
Nie podam wam dokładnie o której godzinie urodziła, ale było to bardzo niedawno, po 20:00 (!), bo z emocji wypadło mi z głowy i omal nie wypadł mi telefon z ręki tak mi latał.
Joluś urodziła synka Igorka, o wadze 3900 i 56 cm!!
Namęczyła się okrutnie, rodziła bardzo długo jak widać (wody odeszły o 5 rano), po porodzie mocno krwawiła i niestety skończyło się narkozą i o ile dobrze zrozumiałam, czyszczeniem, ale już jest dobrze. Dochodzi do siebie :-)
Jestem strasznie wzruszona i bardzo szczęśliwa, że już po, martwiłam się jak diabli tak długim milczeniem. Skurcze jednak pokonały chęć wysyłania smsów, co zrozumiałe. Jola dziękuje za wszystkie ciepłe słowa i smsy, prosi teraz o wyrozumiałość i nie molestowanie dzisiaj telefonami, dochodzi do siebie po narkozie, porodzie i póki nie ma przy sobie małego, postara się odpocząć i zasnąć.
Teraz można oddychać :-)
I kolej na Adeczkę a potem mam nadzieję, Poziomki. I jak jeszcze któraś wyskoczy przed szereg, to będzie miała ze mną do czynienia!