Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
śliczneDobra, pusto tu, a ja padam, wiec zmykam spac
Dobranoc
ty super laskaOjej ale Ci zazdroszczę tej rybki:-)pozdrawiamy z krynicy morskiej. pogoda poki co słaba ale czekam az sie polepszy :-) rybka i pierwszy goferek zaliczone.
i musze sie pochwalic moj Jas RACZKUJEzasuwa jak mały motorek
![]()
I znów jestem.
Była u nas dzisiaj koleżanka z dzieciakami na kawce, obżarłąm sie ciasta, a potem wyskoczyliśmy na chwilkę na spacerek, mimo ze pogoda taka sobie.
Natalka, oj poszalałaś, ja wczoraj też pojadłam pyszności, ale pić nie mogłam, bo ktoś musiał kierować autem i padło na mnie, ale dzisiaj chyba sobie jakegoś drinkacza wychylę;-).
Tygrysku, fajnie masz z tą przeprowadzką, troche zamieszania, ale zawsze co własne to własne, no i urządzania zazdroszzcę.
Myszqo, grtaulacje, Jasiu bardzo szybciutko sie rozwija, dzielny chłopaczek.
Ja dopiero narzekałąm, ze Młoda nie siedzi, no i juz siedzi, nie siada sama, ale siedzi już łdnie i długo. Ugotowałam dzisiaj Małej kisielek owocowy i nawet jej smakował:-), no i zamieniliśmy głęboki na spacerówkę, mam już dużą córę;-)

wow nawet nie zauważyłam 500postów i nowy status no to naskrobałam![]()
Ja to chyba jakaś niezorganizowana jestem. Dla mnie doba jest zdecydowanie za krótka
Kochane teraz mam dopiero chwilke na bb, z rana cos probowałam skrobnac ale sie nie udało.
Wielki Dzien minął, chrzciny mamy za sobą, w łozeczku śpi aniołek:-):-):-)
Ksiadz jej lał po głowie, a ona mu cap za te naczynka, prawie mu wylała, potem tacka i krzyżmo, a ona rece do tacki wyciaga, jeszcze cały czas probowała sasiednie dzieciatko złapac i pomacac a to był taki maluszek, miesieczny gdzies, wiec strach w oczach, ławke zjesc, ogólnie nie płakała tylko demolke robiła dopiero podczas komunii sie dziko poryczała, upał straszny był wyszłam do zakrystii pic jej dałam i na błogosławienstwo wrociłam
powinnam wogule zaczac od tego, ze w nocy snilo mi sie, ze zapomniałam o chrzcinach i przypomniałam sobie juz poobudziłamn sie cała w nerwach brrr
potem do cukierni po tort, tam poł godziny debat, jak zmiescic ozdobhe na nim bo napis był za duzydotarłąm do koscioła o 9.40 a ksiadz juz nie spowiada potem miał byc przed 11 a go nie ma
ja w japonkach i starych ciuchach(włosy i makijaz juz maiłam na szczescie) a chrzest o 11.30 wiec sprint do domku przebrałam sie była 11.20 jak wpadłam do kosciola a konfesjonały puste
wiec do zakrystii ksiedza błagam, zeby wyszedł spowiadac no i zdazyłam uffff .....siedze a tu nie ma szatki
przypomniałam sobie ze dałam Tomkowi do potrzymania, ale nie ma Tomka, wyslałam Mariusza na poszukiwania wraca bez szatki wiec ja znow sprinty po kosciele, no i znalazłam me dziecie i szatke w ostatniej chwili przed rozpoczeciem mszy, nerwow sie przez te 30 min najadłam jak za rok
ale wsio sie udalo
Dobra to tyle mojej litanii, wybaczcie ;-)
Słonce laska od kostek do kolan dzieki 10 cm obcasom a potem lipton jak kajka pisześlicznety super laska
nie uciekaj przed
i ja spadamSłonce laska od kostek do kolan dzieki 10 cm obcasom a potem lipton jak kajka pisze
Słonko ty tez slicznienie uciekaj przed
Dobra spadam
Trza walczyc z BB- owskim nałogiem
Papapap
pozdrawiamy z krynicy morskiej. pogoda poki co słaba ale czekam az sie polepszy :-) rybka i pierwszy goferek zaliczone.
i musze sie pochwalic moj Jas RACZKUJEzasuwa jak mały motorek
![]()
I znów jestem.
Ja dopiero narzekałąm, ze Młoda nie siedzi, no i juz siedzi, nie siada sama, ale siedzi już łdnie i długo. Ugotowałam dzisiaj Małej kisielek owocowy i nawet jej smakował:-), no i zamieniliśmy głęboki na spacerówkę, mam już dużą córę;-)
Wielki Dzien minął, chrzciny mamy za sobą, w łozeczku śpi aniołek:-):-):-)
Ksiadz jej lał po głowie, a ona mu cap za te naczynka, prawie mu wylała, potem tacka i krzyżmo, a ona rece do tacki wyciaga, jeszcze cały czas probowała sasiednie dzieciatko złapac i pomacac a to był taki maluszek, miesieczny gdzies, wiec strach w oczach, ławke zjesc, ogólnie nie płakała tylko demolke robiła dopiero podczas komunii sie dziko poryczała, upał straszny był wyszłam do zakrystii pic jej dałam i na błogosławienstwo wrociłam
powinnam wogule zaczac od tego, ze w nocy snilo mi sie, ze zapomniałam o chrzcinach i przypomniałam sobie juz poobudziłamn sie cała w nerwach brrr
potem do cukierni po tort, tam poł godziny debat, jak zmiescic ozdobhe na nim bo napis był za duzydotarłąm do koscioła o 9.40 a ksiadz juz nie spowiada potem miał byc przed 11 a go nie ma
ja w japonkach i starych ciuchach(włosy i makijaz juz maiłam na szczescie) a chrzest o 11.30 wiec sprint do domku przebrałam sie była 11.20 jak wpadłam do kosciola a konfesjonały puste
wiec do zakrystii ksiedza błagam, zeby wyszedł spowiadac no i zdazyłam uffff .....siedze a tu nie ma szatki
przypomniałam sobie ze dałam Tomkowi do potrzymania, ale nie ma Tomka, wyslałam Mariusza na poszukiwania wraca bez szatki wiec ja znow sprinty po kosciele, no i znalazłam me dziecie i szatke w ostatniej chwili przed rozpoczeciem mszy, nerwow sie przez te 30 min najadłam jak za rok
ale wsio sie udalo
Dobra to tyle mojej litanii, wybaczcie ;-)
