reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
Aj Zapominajko powinnam juZ iść , ale kasy brak... Może w przyszłym tyg... Ah te pieniądze piekielne... Niby szczęścia nie dają, ale za to dużo ułatwiają...
Tak sie martwię o Kajke.... Kurka No...czy zawsze musi być coś...
 
Kanusia, no chyba zawsze.. Ale pociesza mnie renoma tego szpitala, ten ich spokoj..
Mam juz silne skurcze, rozwarcie osiem cm..ale wody nie odeszly ,wiec nie moze sie zaczac jak trzeba.. Spac tez nie moge, dali mi gaz, mam ochote go wciagac do bolu.. Ale mam jeszcze czekolade, bo juz raczej nie bedzie cc, dzieci wspolpracuja.. Pozniej na neonatologii bedziemy mieli swoj pokoj na caly pobyt dzieci. Nie wiem tylko czy Maryś nie wyslac do pl na troche, nie chce jej fundowac szpitalnych emocji..
 
Kaja dzięki że się odezwałaś. Kciuki za Was zaciśnięte cały czas:tak: No i skoro bliźniaków już nie da się zatrzymać to lekkiego porodu kochana :*
 
reklama
Trzymam kciuki za dzieciaczki, żeby miały siły rosnąć i rozwijać się jak juz wyjdą &&&&& Teraz wszystko w rękach lekarzy.
Ale się w jeden dzień porobiło.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry