Kanusia, no chyba zawsze.. Ale pociesza mnie renoma tego szpitala, ten ich spokoj..
Mam juz silne skurcze, rozwarcie osiem cm..ale wody nie odeszly ,wiec nie moze sie zaczac jak trzeba.. Spac tez nie moge, dali mi gaz, mam ochote go wciagac do bolu.. Ale mam jeszcze czekolade, bo juz raczej nie bedzie cc, dzieci wspolpracuja.. Pozniej na neonatologii bedziemy mieli swoj pokoj na caly pobyt dzieci. Nie wiem tylko czy Maryś nie wyslac do pl na troche, nie chce jej fundowac szpitalnych emocji..