Zapominajko- co do zmuszania:
Ratuj Maluchy, sześciolatki do szkół, likwidacja zerówek, protest - List nauczycielki przedszkola w Krakowie zacytuję jeszcze: "Niestety sytuacja w Krakowie nie jest odosobniona. Pracownicy poradni psychologiczno - pedagogicznych w podwarszawskim Wołominie zmuszeni zostali by prowadzić podobne prelekcje, mające na celu zachęcenie rodziców do posyłania 6-latkow do pierwszej klasy. Przychylna naszej akcji Pani Psycholog oświadczyła dyrektorce, że jest to wbrew jej sumieniu i nie może kłamać rodzicom w żywe oczy. Takie argumenty nie przekonały jednak zwierzchnika. W odpowiedzi usłyszała, iż jest to polecenie służbowe a prywatne poglądy nie mają tu nic do rzeczy."
Oficjalnie tego się nie mówi, ale są naciski- zresztą podobnie jest u nas z dyrektorkami przedszkoli i o ile na początku nie zwracały uwagi na akcję, to teraz nie mogą pozwalać na zbieranie podpisów (oficjalne) w przedszkolach. Nie mówię że wszędzie się uginają, ale moje koleżanki mają dzieci w różnych przedszkolach i z jednego tylko słyszałam że na spotkaniu mówili im o tym, że ogólnie to większość dzieci nie nadaje się jeszcze do szkoły. Za to od jednej mamy słyszałam o tym, że wydzwaniała do niej dyrektor przedszkola i zmuszała żeby swojego 6-latka zapisała do pierwszej klasy. Ludzie boją się mówić otwarcie, żeby nie stracić pracy, ale niestety- takie sytuacje mają miejsce.
Fajnie że udaje się Wam pracę znaleźć. Ja póki co jeszcze z dziećmi w domu zostanę, jak Mała podrośnie to pomyślimy co dalej. Tym co szukają- powodzenia w poszukiwaniach zatrudnienia. I zdrowia dla chorowitków.
Dobrej nocki dla Wszystkich.
Jeśli ktoś popiera akcję- zachęcam do rozpowszechniania informacji i zbierania podpisów, jeśli nie- szanuję jego wybór. To co piszę to jest dzielenie się tymi informacjami, które mam, ale dobrze poznać zdanie innych. Uciekam, bo zaraz zasnę z głową na klawiaturze... A jutro kolejny dzień. Ciekawe kiedy mężowy z pracy wróci...