Witam!
Jak to możliwe, że mam już 8 tydzień według standardowych obliczeń, a usg pokazuje początek 6? Ostatnio jakiś horror przeżywałam, zaczęłam plamić, w sobotę trafiłam na dyżurną pani ginekolog. Stwierdziła, ze ciąża bardzo zagrożona, mam krwiaka, odkleiła mi się kosmówka, i zarodek jest za mały i nie rozwija się, tętna nie było. Powiedziała, że wszystko idzie w złym kierunku i że lepiej się przygotować na gorsze. Załamałam się. Kazała mi leżeć plackiem, zwiększyła dawkę duphastona.
Wczoraj byłam u innego gina, i zobaczył serduszko. Nadal plamienia mam i silne bóle brzucha, jestem skierowana na bete żeby zobaczyć przyrost. Mówi że opóźnia się o 10-12 dni, ale obliczenia moga być omylne. A ja ciągle żyję w strachu i jak tu wierzyć lekarzom? Każdy mówi co innego...