reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Cristalrose no dokładnie to moze byc objaw porodu. Ale nie dziwie Ci, że masz stracha. Moje Małe ostatnio wstaje ze mną i jak sie zdarzy, że jak o 24 po omacku ide po tabletke a on sie nie przeciągnie to tez mam lekkiego schiza.
Paskudna noc za mną. Wieczorem się pokłóciłam z m, potem oczywiscie milutki ale ja olewka.Do tego napalił w piecu tak, że ledwo sie spac dało, ok 2 Lolek się przetransportował do nas i w ogóle budziła sie co chwile, spaliśmy cali odkryci...Do tego mały mi pochrzakuje i chyba zaczyna mówic, przez nos..Ale dzisiaj to moze wina temperatury bo jak kazała mu sie napić to juz nie kaszle.Chyba musze wyciagnąc miske na piec...Ja tez lekko przytkana i pochrząkujaca jak swinka piggy. Hi hi hi hi.
 
reklama
Bry!

Ja dzis mialam pobudke o 6:45 i glodna jak wilk poszlam do kuchni. Wiec juz tak jakby jestem po pierwszym sniadaniu :zawstydzona/y:
Ja mialam tez nie za ciekawy wieczor wczoraj - oj strasznie sie poklocilam z mezem - skonczylo sie na moim ryku - jak zwykle. Wiec dzis humor mam taki sobie choc sie wczoraj niby pogodzilismy, ale i tak jestem na niego zla :/
Jakos bedzie trzeba to przetrwac.

Wiolcia ale ja w zeszłym roku prowadziłam intensywne "szkolenie", szczególnie dziewcząt. I co? Guzik. Dziewuchy jeździły na dyskoteki z dorosłymi facetami, a jedyną reakcją rodziców jak zwróciłam uwagę, było "ale przecież ona tak lubi tańczyć". A przecież wtedy miały 13 lat! No to teraz rodzice mają. Myśleli, że mają do czynienia ze smarkatą nauczycielką, nie zwracali na mnie uwagi, to teraz mają. Chyba hormony zaczynają działać, bo żółć ze mnie wypływa;)

Ja mam w pracy codziennie do czynienia z rodzicami uczniow, a ze duza jest rotacja wiec moge powiedziec ze rocznie pewnie osiagam tysiace spotkan z rodzicami. Czesto mnie traktuja jako mloda nauczycielke (mloda to co ona wie). Na szczescie nie zawsze... Ale czesto to rodzice wiedza najlepiej. Nawet jak im nauczyciel cos mowi - to nie wezma tego pod uwage. A czesto rece opadaja... Tak naprawde cudzych dzieci nie wychowa sie. Musialabys trafic na inteligentnych rodzicow (a tacy nie potrzebuja rad, bo juz wiedza co robic w roznych kwestiach).
A ze ucze miedzy innymi gimnazjalistow to jestem zdania ze to nie sa dzieci. Dla nas moze tak, ale w zachowaniu wielu z nich stara sie byc doroslym. Roznica jest taka, ze nie mysla o konsekwencjach i psychika czesto okazuje sie krucha. Ale jak widze dziewczyny z klas 2 czy 3 wymalowane, wydekoltowane i zaczepiajace chlopakow w sposob jednoznaczny - to z dziecmi to ma czasem malo wspolnego... jak do tego doda sie przyzwolenie rodzicow, lub ich nieuwage, to moga sie stac rozne nieszczescia. Ale zwracanie uwagi rodzicom czesto nie daje zadnych rezultatow :/ Nie mowie tu o tym, ze kazdy nauczyciel zjadl wszystkie rozumy, ale jesli ktos zwraca uwage na cos, mozna chociaz przemyslec, czy nie ma racji.


Właśnie przeczytałam o gimnazjalistach. Masakra... Moja kuzynka urodziła niedawno córeczkę - jest po pierwszym roku studiów. Niby wszystko fajnie, miała indywidualny tok przez pierwszy rok, stypendium, bo to tzw. kierunek zamawiany. A teraz uznała, że rezygnuje ze studiów, bo nauka nie jest najważniejsza i ona nie ma siły... A rodzice jej przytakują. Oczywiście, że nauka nie jest najważniejsza, ale ona będzie w końcu musiała sama na to dziecko zapracować. A kierunek miała rewelacyjny - informatyka. Z potencjałem, dobrze płatny, można zdalnie pracować. Ech... Ciekawe, kiedy jej się odwidzi.

Wychodzi na to, że czasem 20 lat to też za mało.

Masakra! Jak zrezygnuje ze studiow to kiedy bedzie miala sily wrocic? Jak jeszcze znajdzie jakas prace plus dziecko to pewnie szybko na uczelnie nie zawita. Moze choc jakies zaoczne by zrobila? Szkoda - no ale jak sie ma dziecko trzeba sie przygotowac, ze lekko nie bedzie.

Mysle ze czas, kiedy jest sie gotowym na dziecko, to sprawa bardzo indywidualna. Ja w wieku 20 lat na pewno nie bylam na to gotowa. Teraz jestem juz po szalenstwach, mam co wspominac. Slub bralam po wieloletnim zwiazku i jestem gotowa na dzieci. Ale troche to trwalo zanim moglam tak powiedziec. Nie wyobrazam sobie udzwigniecia liceum czy studiow dziennych i jednoczesnie wychowywanie dziecka... Ciezko by mi bylo.
 
Dzień dobry, już bardzo potrzebuję spać na brzuchu - czuję że wtedy by mnie tak kręgosłup nie bolał. Mój mąż w pracy i dziś i jutro i pojutrze i tk sobie sama siedzę od rana.
A w ogólę to bardzo wyraźnie opuścił mi się brzuch i to z dnia na dzień - mam nadzieję że to nie znaczy że zaraz zacznę rodzić - muszę chociaż do czwartku wytrzymać żeby się z dziewczynami spotkać ;) I potem jeszcze do 9-go bo muszę być w pracy tego dnia a potem to już niech się dzieje wola nieba
miłej soboty dziewuszki
 
witam sie sobotni :0
u mnie net ostatnie dni coś sie zawiesza i wczoraj nawet skomentowałam trochę, ale musiałam zresetować kompa :wściekła/y: no i juz mi sie odechciało ;-)

u Nas piekna pogoda zapowiada się dzisiaj...

nocki ostatnio nie bardzo...mała przestawiła sie na nocne harce i jka tylko się przebudze to cieżko mi zasnąć, bo ułozyc sie nie moge, zeby mi kopniaków nie sprzedawała :-)
ostatnie dni strasznie mam parcie na pecherz i czuję dyskomfort przy oddawaniu moczu :-(... mam nadzieje,ze nie mam zadnej infekcji dróg moczowych...bo ta dowcipna jakby zareagowała na te nowe globulki
 
Przyznaję się - dziś w nocy zaliczyłam pierwszą akcję "chyba rodzę". Miałam bolesne skurcze, nawet po 2 no-spach forte w odstępie może 2 h.Były częste, ale nie regularne. Mały strasznie dawał mi w kanał, szczerze to zeschizowałam się na maksa - nie wiedziałam co się ze mną dzieje :confused:

Ze stresu to nawet mnie przeczyściło :dry:

Jeszcze na dodatek Olek chory i budził się z krzykiem co h, spałam może 1-2 h :dry:

Panikuję, ale widzę że zaczyna się to i u innych mam ;-)

a teraz doczytuję co u was :p
 
cristalrose teraz sobie spjrzałam na Twój suwaczek:szok:... myslę że juz po malutki możesz się spodziewać oznak wiadomo czego;-) ja na tym etapie co Ty teraz to męczyłam się już z porządnymi bólami przepowiadającymi, szególnie w nocy, co nie spałam tylko chodziłam, oddychałam i liczyłam czy regularne:dry:

olkale ja nie tyle może jakies pieczenie przy załatwianiu się czuję ale to jak jakies popusszczanie, czuję że chce mi się bardzo lecę trzymając się za pipke żeby sie nie posiurac a tam coś blokuje i dosłownie parę kropleke:confused2:

poza tym pod koniec dnia boli mnie spojenie tak jak bym dzien wczesniej intensywnie jeżdziła na rowerze:confused:

mamolka oo doczytałam!!! no widać......zaczyna się robic cieplutko na wątku:-p
 
No widzę dziewczynki, że powoli już panikujemy hihihi
Ja jeszcze muszę na "oznaki" poczekać, bo u mnie dopiero 31 tydzień się kończy. Każdy mówi żebym przetrzymała ciąże do stycznia. Heh... żeby jeszcze Natasza umiała liczyć =) Najlepsze jest to, że ostatnio obudził mnie w nocy ból brzucha i się trochę pozwijałam... a mój P. co? Nic? Śpi w najlepsze a ja jęczę ;/ ehhh Chciałabym zobaczyć jego reakcję jak mu powiem "stary lecimy do szpitala" =)
Dzisiaj jadę do Mamy na święto i zjawię się jakoś 3.11 a już 4.11 wizyta u gin, której się nie mogę doczekać =)
Trzymajcie się ciepło i nie zapomnijcie przestawić zegarków!!! =)
 
lwiczka...no coment! tez nie cierpie takich akcji:/// ale żeby chociaz uprzedził że wróci zawiany!!! wrrr zatłukłabym! Ale moje nastawienie może stąd że ja bojowo nastawiona jestem ostatnio na instytucję mężowską:/...

Z tymi gimnazjalistami to włos sie jeży co się teraz dzieje z ta "młodzieżą" a raczej wyrostkami, jak sobie przypomne jakim się samemu cnotliwym w tym wieku było to przepaść normalnie. Taka rozpusta panuje że strach miec dziecko w tym wieku a rodzic posyłający dziecko do gimnazjum ma świadomośc jakby posyłał go w wielkie bagno!
 
Witam was mamusie.Widze ze coraz wiecej sie dzieje jesli chodzi o...:szok: Az strach pomyslec ze to juz tuz tuz.Ja dzisiaj niezle spalam tylk jak sie przebudze na siku to Jas razem ze mna i balaszuje po brzuchu:confused2:Ja chyba dzis wyskocze na jakis basen bo w poniedzialek zaczyna sie szkola po dwoch tyg.wakacji,wiec niech synek ma radoche.Tez bym chciala spedzic Wszystkich Swietych w PL bo tu to wiecej protestantow i tego nie obchodza(szwajcaria) bo jak rok temu bylam na cmentarzu to nikogo nie bylo tylko jedna Polka:tak:Milego dzionka wam zycze a ja lece szamac sniadanko;-)

 
reklama
Mamolka no niezły schiz musiałas zaliczyć.
No zaczyna sie pomalo robic "goraco"...Ja dzis ledwo do sklepu doszłam, miałam wrażenie, że główke mam między nogami...
Sunnflower spokojnie. Sąsiadka dwa miesiace przechodziła z niskim brzuchem.
Mój tez idzie w dół, mam wrażenie, że z dnia na dzień..Coraz niżej czuje ruchy...A dzis rano chodziłam po domu tak, i wygladałam tak, że nawet mój maż sie spytał, który to juz tydzień i zabronił do szwagierki isc kase oddać, stwierdził, że podrzuci jak będzie z pracy wracał..W ogóle czuje sie dziś 'dziwnie"...Albo mi się szyjka tylko skraca,albo mały sie wcisnąl w kanał rodny...Ale czuje, że cos jest na rzeczy...Pocieszam się, że z Lolkiem ok. 2 tygodnie przed a nawet 3 tak czułam, także...byle do 15 listopada...Może to przez ta kłótnie... a w ogóle byście miały ubaw po pachy, jakbyscie zobaczyły jak się schylam po coś...Trzeba by to nagrać i wygrałabym nagrode za niezgrabność...
Mój M cały weekend w pracy bo w niedziele na grób do Babci jedziemy...Kawał drogi...Przy cmentarzu mieszka przyjaciółka to u niej odsapne...U mnie w rodzinie zakłady czy dochodze do 28 listopada...
 
Ostatnia edycja:
Do góry